środa, 15 maja 2019

2376. Pedofilia, narracja, kierunki

Film braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu", docierając przez YouTube do tzw. "masowego odbiorcy" pozwolił, temu odbiorcy, na wgląd do "kruchcianych" tejemnic, nakazał "elitom" (także kościelnym) otworzyć oczy i wymusił komentarze i odpowiedzi/tłumaczenia drastycznych zachowań kleru. Ta narracja opisująca stan po filmie jakże jest różna, można rzec krańcowo różna.

Jedni deklarują, że filmu nie widzieli i nie będą go oglądać, bo "byle czego nie oglądają" (Głódź), inni na zasadzie "nie bo nie" (Gryglas), a kolejni, tak jak ci pierwsi, po prostu nie wierzą faktom, nie wierzą Sekielskim trzymając się zasady "trzech małp" Canarisa: "nie patrzę, nie słucham, nie mówię".
Zdarza się też, że (tak jak publicysta olsztyńskiej "Debaty") kościelna pedofilia dotykała księży będących agentami SB (Cebula - spowiednik Wałęsy, Makulski - twórca sanktuarium w Licheniu), co daje asumpt do pomysłu: "pedofilia funkcją współpracy ze służbami". Współpraca z SB ma łagodzić draństwa pedofili w sutannach?
Ciekawą metodę odniesienia się do filmu zastosował Ziobro. Otóż, zespół jego prokuratorów zajmie się "analizą filmu" "Tylko nie mów nikomu"! Cel analizy, póki co, niejawny, ale jak znam postępowanie tegopana, będą szukane prawne nieprawidłowości, czy nie dochowania jakichś zasad przy realizacji tego działa, które w tak gwałtowny i jednoznaczny sposób przeorało stereotypy myślowe o "urzędnikach Pana B".
W narracji, w komentarzach i opisach, zdarzeń pedofilskich wśród księży odchodzi się od pielęgnowanej przez wieki zasady, że opis księżych grzechów, nie tylko pedofilskich przestępstw, przestaje oto być "atakiem na kościół", a więc pośrednio na Pana Boga. Zacznie się, być może, zwykła normalna odpowiedzialność za czyny przestępcze przed doczesnymi, powszechnymi sądami, a nie jedynie przed Sądem Ostatecznym.
Niekiepski jest kierunek narracji wskazujący na odpowiedzialność za pedofilię kleru nie tylko na "bezpośrednich sprawców", ale i tych którzy mając świadomość o zachowaniach pedofilów w sutannach przenosili ich z parafii do parafii zacierając po ich działalności ślady w kolejnych parafiach, a nawet umożliwiając im (pedofilom) dalsze intymne kontakty z dziećmi. 
Tak było! A czyż jesteśmy pewni, że ten proceder ukrywania pedofilów przez biskupów się zakończył? Czy za moment, a wszystko wskazuje na falę ujawnień pedofilskich czynów księży, nie wypłyną na tzw. światło dzienne, nowe przerażające fakty?

6 komentarzy:

  1. Jurek. Ty wiesz, ja wiem, inni też wiedzą ( i w Debacie też wiedzą) że pedofilia w kościele (tak, bo to działo i dzieje się w jego "majestacie" i nie w cieniu a w blasku) to nie wpływ współpracy ze służbami, nie wpływ PRL-u,nie wchodzenie dzieci klechom do łózek i oczekiwanie od nich przytulenia. To efekt w wielkim stopniu przyzwolenia, tolerowania takich zachowań przez władzę naczelną kościoła.
    I...?
    I fala poszła. Tsunami!
    A teraz - kiedyś (raczej wcześniej niż później)- ta fala śmieci hierarchiczne zmiecie. Jaki to będzie efekt dla kościoła, dla wiernych to już nie moje zmartwienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łączę się z tobą w modlitwie o wymieceni śmieci z KK.

      Usuń
  2. Popatrz jaka pycha przemawia przez hierarchów, skoro ujawnienie
    pedofilii w kościele uważają jako atak na p.B. Czy aby nie przesadzają z tym zrównywaniem? To "atak" na nich, na wykolejone sługi pan B..
    Swoją drogą nie mogę pojąć do czego jest potrzebna taka zgraja pośredników pomiędzy ludźmi a panem B.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak będą w PiS nie odpowiada się za czyny których popełnienie przez niepisowca jest karalne.

      Usuń
  3. A co jeśli ta fala ujawni jeszcze inne ciemne sprawy? Kto ukrywa przestępstwa prawdopodobnie sam nie jest bez winy.

    OdpowiedzUsuń

2387. Jak to nazwać?

Jak nie nazwać cytatów z przemówienia nazisty Josepha Goebbelsa, jak nie profetycznymi? Czyż ich przekaz nie zastosowała "ta zmiana&...