poniedziałek, 24 grudnia 2018

2354. Już świątecznie, już wigilijnie!


Na dzisiaj tylko niepolityczne, a wigilijne będzie pisanie. Chociaż życzenia mogą i polityczną mieć woń.

Życzę więc Kochani Moi, którzy tu zaglądacie, by Wasze kolejne, Świąteczne i Noworoczne Dni stały się pod ciągłym znakiem spełnienia marzeń i pragnień, także tych ukrytych, nie wypowiadanych głośno, a szeptem jedynie.
Niech omijają Was wszelkie chorobotwórcze draństwa. 
Bądźcie szczęśliwsi niż do tej pory!

sobota, 22 grudnia 2018

2353. Przedświątecznie

Dziwaczne są oczekiwania od PiS, że przedświątecznie chce/zamierza/uważa za stosowne, czy co tam jeszcze można dodać, do spodziewanych zmian na lepsze jakie w okresie adwentowym, na skruchę za draństwa, czy grzechy tylko "nieumyślne" wcześniej popełnione.

wtorek, 18 grudnia 2018

2352. Burza w kałuży.

Już kiedyś, na początku, kiedy Kałużę udało się przekupić "wicemarszałkiem", by zdradził: wyborców, ugrupowanie, by miraż oczekiwanych fruktów za pokochanie - z nocy do dnia - PiSu i oddanie im w pacht województwa śląskiego, pisałem. Starałem się zapewne wyrazić swój wstręt do takich metod, do ludzi przekupnych, wstręt do zdrajców - mówiąc jasno i wyraziście.

piątek, 7 grudnia 2018

2351. "Figurant". Obraza czy opinia?

Zacznijmy od wyjaśnień. Figurant to: "osoba zajmująca wysokie stanowisko, ale nie sprawująca faktycznej władzy, niemająca wpływu na podejmowane decyzje". Sądzę, że taka definicja figuranta jednoznacznie wskazuję i określa osobę znaną z takich zachowań. 

środa, 5 grudnia 2018

2350. Witaj Europo!

Witaj Europo! Nie ta "unijna", nie ta, na której peryferiach Polska istnieje i korzysta z jej funduszy ile może, narzekając jednocześnie na unijnego kontraktu zapisy zaakceptowane onegdaj w Lizbonie, ale ta PRAWDZIWA.
Prawdziwa skrojona przez i na potrzeby biznesmena z Torunia, ojcem Rydzykiem, zwanym dla niepoznaki. Bo "Ruch Prawdziwa Europa" jest kreowany na potrzeby i wg wskazań tegopana. 

poniedziałek, 3 grudnia 2018

2349. Bez zdziwień (3)

Uczono mnie, bardzo dawno temu, żeby nie zaczynać zdania od "no". Pamiętam tamte nauki szkolne, ale jak zacząć inaczej niż: No i czekałem tydzień, czy nieco mniej, na to by rządzący czymś mnie zadziwili. Nie doczekałem się więc stąd owo "no".

poniedziałek, 26 listopada 2018

2348. Bez zdziwień (2)

Powtarzając inwokację z poprzedniego postu, że za rządów obecnej koalicji - bo przecież PiS kupił sobie przystawki, sam nie zdołałby tak niszczyć Polski - nic już mnie nie zaskoczy oprócz jutrzejszej abdykacji szefa tej partii, mogą śmiało odnosić się do kolejnych wolt, cofania się "do tyły", udawania, że "łamania konstytucji" to PO, a nie PiS - bez jakichkolwiek emocji i zadziwień.

niedziela, 25 listopada 2018

2347. Bez zdziwień (1).

Poprzednie zdziwieniowe posty uznałem jednak za nieco infantylne. Zacząłem w końcu dziwić się temu,  że się dziwię, że zachowania polityków jeszcze mnie, osoby dosyć wiekowej, mogą czymś spektakularnym pozytywnie zaskoczyć. Tyle się dzieje, że nawet "wyjście na jaw" najbardziej drańskich afer i ich partyjne wyjaśnienia już przestało, nie tylko dziwić, ale i ciekawić - a brak zaciekawienia to droga do zobojętnienia przecież. Więc nie dziwiąc się już będę fakty "ciekawsze" spisywała:

piątek, 9 listopada 2018

2346. Zdziwienia/lub ich brak 2.

3. Właściwie to nie zdziwiły mnie przepychanki przy planowaniu/konstruowaniu obchodów 100-lecia RP. W odruchu współczucia temurządowi chciałem poprzeć jego chęć marszjednoczeniową 11 listopada, ale przecież będą dwa marsze: tzw. państwowy i narodowy (po uchyleniu przez sąd zakazu Prezydent Warszawy). W tej sytuacji nie potrafię wybrać opcji: czy narodowcy są razem z rządem, czy rząd jest razem z narodowcami. "Ponadpodziałowy" udział w marszu - czemu nie w pochodzie? wydaje się iluzorycznym i zachęcającym wprost do absencji.
4. Kolejne zdziwienie ogarnęło mnie po komunikacie w mediach, że NSZZ Policjantów "dogadał się" z Brudzińskim. Dogadał się w kwestii podwyżek do pensji. Może nie znam szczegółów umowy "dogadanej", ale w postulatach były jeszcze inne warunki podjęcie służby przez policjantów. Nawoływanie pana ministra do jak najszybszego powrotu do służby jest nieco mylące, bo jak się "wróci" z "chorobowego" to zaświadczy o tym, że lekarz wystawił "fałszywe" świadectwo, fałszywy druk L4 - i jest problem. Wcześniejsze mamienie policjantów 1000 złotową dniówką 11 listopada, już jest odwołane, czy "działa" dalej?

wtorek, 6 listopada 2018

2345. Zdziwienia

Zaskoczenia, niespotykane na co dzień sytuacje i dziwaczności, które nie zawsze się dostrzega i rejestruje w pamięci, znakomicie ubarwiają codzienność i "dają świadectwo" obyczajowości, czy nawet obyczajności.

1. Zaduszki, Dzień Wszystkich świętych są Dniami Pamięci o tych do odeszli, których już wśród nas nie ma. Zwyczajem dawanie świadectwa pamięci o zmarłych przez obkładanie grobów wieńcami, doniczkami chryzantem, wieńcami. Takie "dawania świadectwa" tyczy mogił, monumentów, nagrobków itp. Dlatego zaskoczony zostałem, kiedy zobaczyłem, jak na Placu Solidarności w Olsztynie w Zaduszki zapalono znicze, złożono wieńce pod pomnikiem z Orłem Białym i napisem "Bóg, Honor, Ojczyzna"!


wtorek, 16 października 2018

2344. W drodze

Po raz pierwszy, może nie ostatni jak się już zaczęło, napiszę post "w podróży". Niewielka to podróż w porównaniu do prawdziwie wielkich, bo tylko z południa Polski (Krynica Zdrój) do Olsztyna, ale jednak 12. godzinna więc mianem "podróży" - przez małe "p" co prawda, można ją określić. 
A więc siedzę sobie wygodnie w wagonie Intercity i próbuję trafiać w klawisze. Trafiać, bo na niektórych odcinkach torów - pewno jeszcze nie wymienionych - trochę, a nawet więcej niż trochę - wagonem, wraz ze mną i laptopem rzuca na boki/ Wracamy już, wracamy, Maria wraz ze mną po 12. dniach kuracji w Starym Domu Zdrojowym w Krynicy Zdroju. Wracamy chętnie, gdyż "tam (w Olsztynie) jest nasz dom", by zacytować linijkę z "Piosenki o mojej Warszawie" przez niezapomnianego Mieczysława Fogga śpiewanej.

środa, 10 października 2018

2343. Na wywczasach.

"Grająca" fontanna przed Starym Domem Zdrojowym

Wywczasy, jak to po staropolsku i przyjaźnie pięknie brzmi. Chociaż, na wywczasy mieli czas zwykle ci, którzy zazwyczaj nie pracowali osobiście, a na ich wywczasowe ekskursje do kurortów zarabiali inni - którzy nie korzystali z takiej wywczasowej, a nawet jakiejkolwiek, formy wypoczynku, czy poratowania nadwątlonego zębem czasu zdrowia, to i tak to brzmi kusząco.

środa, 19 września 2018

2342. Fort Trump!

Nie ma to, jak wyjechanie tam gdzie "brak zasięgu". Nie ma to, jak błąkania się po Ziołowej Dolinie bez smartfonu, tabletu i innych tego typu gadżetów nie pozwalających oderwać się od atakujących nas zewsząd mediów. Wiem, wiem, że to komunały i banały, ale zapewniam wszystkich tu zaglądających, że na dwadzieścia kilkoro zjechanych z całej Polski Maturzystów roku 1964, jedynie dwoje (małżeństwo) próbowało przebić się do naszej tam, w Ziołowej Dolinie, świadomości z ich ukochaniem Kaczyńskiego i PiS. Brak reakcji na zechętę do dyskusji, na ich proponowane tematy, został uznany za afront! - w stosunku do nich i ich poglądów, więc wyjechali wcześniej.

czwartek, 13 września 2018

2341. By wygrać

Wojenne hasło reklamowe niemieckich kolei państwowych (Deustchen Reichsbahn) Räder müssen rollen für den Sieg! - niem. "koła muszą się toczyć dla zwycięstwa" - z 1942 r., jako żywo przypomina obecną kampanię przed wyborami samorządowymi. Chociaż można, i należy owo hasło dostosować, z aktualizować chociażby na: "Wszystkie obietnice wyborcze wiodą ku zwycięstwu". Warto też dodać: "Obiecamy wam wszystko co chcecie, i znacznie  więcej niż obieca konkurent polityczny".

sobota, 1 września 2018

2340. Najnowsze cytaty.

Najnowsze, bo z wczoraj, co takie zasadnicze i niespotykane, bo takie symptomatyczne, zaznaczające PiS kierunek rozwoju i oceny tego co minęło. Co minęło i nie zostało do końca wytrzebione, wtarte w piach i nie przejęte, jeszcze,  przez PiS.

środa, 29 sierpnia 2018

2339. Solidarność walcząca

Z ostatnich doniesień medialnych wygląda na to, że "Solidarność" - ta o której tylko słychać kiedy PiS wspiera w jego demolce demokracji w Polsce, postanowiła zaznaczyć się publicznie tudzież (słowo nielubiane przez prezydenta i wycięta z "Przedwiośnia", które ma publicznie czytać - patrz wcześniejszy post), niejako przy okazji hołd bezpośredni uczynić ku Kaczyńskim. Temu żyjącemu, bo najważniejszy, i temu świętej pamięci, bo najważniejszy dla żyjącego.
Rada w radę postanowiono zaproszenie wyrychtować tej, poniższej treści:

Treść taka, jaką PiS lubi. Pół na pół, prawda i fałsz zmiksowana w instant masę informacyjną, gdzie nie dojrzysz ani prawdy, ani łgarstwa. 

wtorek, 28 sierpnia 2018

2338. Lekceważenie

Najnowsze przykłady lekceważenia przez PiS i jego akolitów, są właśnie najnowszymi, więc nie pierwszymi, ani - jak można antycypować, ostatnimi.
Najnowszy to casus sędziego Muszyńskiego TK, który postanowił, jak na sędziego TK przystało zlekceważyć wyrok (WSA) Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie mówiący wprost, że tenpan dubler, nie ma prawa być sędzią orzekającym w TK, bo jest dublerem właśnie. Mało, że sędzia postanowił lekceważyć wyrok, to jeszcze oświadcza, że ów wyrok jest "wojną z Państwem Polskim" jakby to on już był tym Państwem. Buta wychodząca po za mierzalną skalę tej PiSzalety.

sobota, 25 sierpnia 2018

2337. Jaka radość być!

Dlaczego nie "żyć", a "być" - w tytule postu? Ta zamierzona parafraza wskazuje priorytety, sens "życia" zastępując skupieniem się na "byciu". To niemal marksowskie: "Byt kształtuje świadomość". To życie tu i teraz nie naruszone refleksją - a co będzie jutro, po jutrze, za rok... A póki co carpe diem (łac.) - co w pieśniach Horacego znaczy tyle co: "chwytaj dzień bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie..."

sobota, 18 sierpnia 2018

2336. Z wizytą na Kaszubach.

👹 Wybrałem się z Olsztyńską Rodziną do Rodziny Wejherowskiej. Co jakiś czas wypada się "wybrać" by: zobaczyć, pogadać, podtrzymać, odnowić, bez tego przecież nie ma i nigdy nie będzie wszystkiego tego co się "więzami rodzinnymi" zwie. A, jeżeli to wszystko co wymieniłem powyżej daje obraz sympatycznej szczęśliwości, tym "wybranie się" z wizytą jest koniecznością niewymuszoną i przyjemną.

czwartek, 16 sierpnia 2018

2335. Pan prezydent!

👷 Inspiracją zajęcia się w poście panem prezydentem stało się wiele oświadczeń byłych wojskowych najwyższych stopni - z generalskimi włącznie, wykopanych na emerytury przez "dojną zmianę", którzy szczerze - z bólem większym, czy mniejszym, oświadczali, że defilady niepodległości: nie oglądali. Nie oglądali podając różne powody: wstyd, fasadowość obronną, propagandowość i inne takie; jak chociażby to, że tylko słabo militarne reżimy organizują olbrzymie parademarsche. Koreę totalitarną można by przywołać chociażby.

środa, 15 sierpnia 2018

2334. Koszulkomania

Pleni się, niby zaraza afrykańska świń, ubieranie pomników, obelisków i tablic coś upamiętniających w emblematy KONSTYTUCJA umieszczane na różnych nośnikach, najczęściej, mniejszych czy większych rozmiarów, T-shirtach zwanych po ludzku: podkoszulkami. I jak zawsze, niewspółmierna do czynu, reakcja policji na "pierwsze zdarzenia" wywołała efekt "pierwszego kamyka" w lawinie. A jak uznano, że KONSTYTUCJA bezcześci spiż pomnikowy zaczęło się na dobre.)*

poniedziałek, 13 sierpnia 2018

2333. Ogórki (2)

👶Wakacyjna "ogórkowatość" polega na tym, że błahostki zmieniają się w wydarzenia godne pierwszostronnych, ba okładkowych nawet miejsc i to nie tylko w bulwarówkach, ale i statecznych mediach. Tak było przecież z gigantycznym pytonem nad Wisłą, którego kolejną wylinkę odnaleziona w nadbrzeżnych krzewach. Co jest w tym pocieszające, że ów gigantyczny gad (8 m ma sama wylinka, a jak linieje to przecież rośnie i pozbywa się zbyt ciasnej powłoki) nie pożarł jeszcze nikogo - można dodać: póki co!

środa, 8 sierpnia 2018

2332. Żegnaj Koro!

Kora triumfująca
Trwa, w TVN24 - inne stacje milczą - pożegnanie "Kory"! Smutno, poważnie z refleksyjnymi ostatnimi słowami. Na "pasku" informacja, że to rodzina, przyjaciele i fani żegnają artystkę. Wśród żegnających nie ujrzeć "pierwszosortowców" i tych ze "wszczepionymi chipami", jak określiła prawicowców Hanna Bakuły w "Repleyu" dzisiaj rano, i dobrze, niech nie kalają swoją obecnością podniosłej uroczystości, niech nie wykorzystują jej znakomitości w patriotycznych zadęciach.
Czym dla mnie Kora jest? Dla mnie, posiadacza "słoniowego ucha", który jedynie nuci jej melodie gdy jest sam lub w tzw. "duchu", Kora będzie "Luciolą"
Pamiętajmy o niej, o jej twórczości!

poniedziałek, 6 sierpnia 2018

2331. Dla ochłody...

👵Tegoroczne upały pozwoliły, czy raczej wymusiły, dłuższe okresy przebywania w domu, w klimatyzacji sztucznie wytworzonej - innej przecież nie ma, oczywiście tym, którym nie bardzo się chciało nad jeziorem, czy strumykiem o wątpliwej czystości wody przebywać. Wybrałem dosyć specyficzny sposób na schładzanie się domowym, hobbystycznym sposobem. Wynik tej metody na przetrwania upalności wielkiej i niespotykanej, chociaż zapowiadanej już na rok przyszły prezentuję.
Góralska chata zimą.

czwartek, 2 sierpnia 2018

2330. Ogórki (1)

Znany z PRL-u wakacyjny sezon ogórkowy w istocie się nie zmienił tylko nazwa wyblakła. Sens wakacyjnych doniesień medialnych i zachowań osobników mających parcie na szkło jest jaki był w czasach minionych. By dać temu świadectwo przytoczę kilka dziwacznych, by nie napisać idiotycznych zdarzeń o których media z lubością donoszą, chociaż spraw istotnych jest, mimo wakacji, mnóstwo.

czwartek, 26 lipca 2018

2329. Kiszka z wodą.

I po balu panno Lalu! - tyle można powiedzieć po wczorajszym wyrzuceniu do kosza prezydenckiego projektu referendum "konsultacyjnego" w sprawie zmian w konstytucji. I żeby było jasne, kto PDA upokorzył w tak spektakularny sposób wypada dodać na początku samym, że zrobiło to jego osobiste, PiSowskie zaplecze - chociaż PiS jest zapleczem prezesa swojego, a PDA to tylko wybór Kaczyńskiego.

niedziela, 22 lipca 2018

2328. Od soboty do niedzieli (205).

👳Prezydent chce(!), by referendum konstytucyjne odbyło się. Prezydent chce tylko, że prezydent może sobie chcieć i na tym chceniu się sprawa kończy. Boy'owskie cytowania najczęściej powtarzają o tym, że "chcieć musi dwoje". Do prezydenckiego chcenia powinien, nie piszę celowo: musi, przyłączyć się... no kto? Zgadnij koteczku kto śpi w łóżeczku?

piątek, 20 lipca 2018

2327. Lewackie kanalie

Tytułowa zbitka słów autorstwa spółki Pawłowicz-Kaczyński już nie razi tak jak przy pierwszym ich rzuceniu w stronę posłów opozycji przez PiSowski tandem. Kaczyński zaczął pierwszy, Pawłowicz osoba o zewnętrznych atrybutach kobiecości, ośmielona bezkarnością szefa twórczo rozwija i pogłębia dosadnością epitety jakimi obdarza wszystkich oprócz partyjnych kolegów. Większość jej twórczości obraca się w kręgu chamstwa, chlewu, obory i gnoju widać nie może oderwać się, tak jak każdy normalny człowiek, od jakichś tam ukrytych głęboko korzeni.
Źródło: Onet.pl

niedziela, 15 lipca 2018

2326. Od soboty do niedzieli (204).

👲Na początek o przyjemnościach. Liczba mnoga stąd, że było ich z całą pewnością nie jedna z kilka w przeciągu dwu dni, wczoraj i dzisiaj. Wczoraj odbyłem wielokilometrowy marsz (ponad 27 km wyliczyło Endomondo) z Naterek do miejsca zamieszkania. A dzisiaj, o poranku, dwugodzinna praktyka Nei Kung w Jakubowie. Czyż można nie być z czegoś takiego zadowolonym kiedy po raz pierwszy odwiedza się muzeum maszyn rolniczych, próbuje się grać w golfa i szuka się śladów nieistniejącego majątku pruskiego Zofijówka. By nie zagadywać bez miary dodaję link do albumu zdjęć ze spaceru.
Pług ciągnikowy trzy skibowy (PC3) ciągniony był jedynie przez ciągnik Ursus C41,  
polską wersję LanzBuldoga, znaleziony w muzeum maszyn rolniczych w Naterkach.
Skąd to wiem? Bo osobiście czymś takim orałem pola wokół Bartoszyc
 ponad pół wieku temu.

piątek, 13 lipca 2018

2326. Razem i osobno.

Z okazji 550 Lecie polskiego parlamentaryzmu po raz kolejny ujawniło się, że to co chce i ochoczo wyczynia PiS jest aprobowane jedynie przez tę "dojną zmianę". No może jeszcze przystawka Kukiz'15, licząc na dostęp do konfitur polityczno-finansowych korzyści, udaje że to tylko deszczyk pada. Kalanie się współpracą z PiS stygmatyzuje na wiele przyszłych lat, by nie powiedzieć pokoleń.

czwartek, 5 lipca 2018

2325. Po co komu pies?

Po tej mundialowej klęsce estetycznej, emocjonalnym spadku "polubień" drużyny Nawałki i odklejania się od ekranu nabijającego oglądalność TVPiS stwierdziłem, że są powody, by szukać okazji do wyjścia z domu, do rozejrzenia się po realu porzucając wirtual "szkła". (wprawdzie szkło ekranów odeszło wraz z analogową tv, nazwa się przyjęła i zakorzeniła, chociażby w określeniu "mieć parcie na szkło").
Wracając do zmuszenie się, wymuszenia na sobie, nakazania sobie, czy komukolwiek innemu "wyjścia z domu" nie jest proste, ani łatwe. 

poniedziałek, 2 lipca 2018

2324. Skończyliśmy!

Ponoć nie ważne, jak się zaczyna, ale istotne jest to, jak się kończy! Tylko że w przypadku biało-czerwonych na Rosyjskim Mundialu nie można dobrze wspominać tak początku jak końca.



niedziela, 24 czerwca 2018

2323. Zaczynamy 2.0

Przerażony trafnością proroctwa (przegrana 2:1) wysnutego ze smętnie zwisających z poręczy balkonowej chust "narodowych" (poprzedni post), milczałem przez tydzień. Za wynik z Senegalem winię siebie i moją niby to spostrzegawcze czarnowidztwo. Zważcie Państwo, że gdybym nie rzucił okiem ku balkonowi drugiego piętra, nie dostrzegłbym złowieszczych zwisów biało-czerwonych kawałków płótna, nie wyartykułowałbym swoich wątpliwości, które Ten w niebiesiech podsłuchał i przychylił się do nich. Ale to tylko gdybanie straszne.
Z przestrachem więc spojrzałem dzisiaj (13.00) na ów inkryminowany balkon i oto co zobaczyłem!


Ten sam balkon, te same chusty, a ileż radosnej energii w ich dostojnym, uroczystym i energetycznym zwisie. To już nie ten sam obrazek, z poprzedniego postu, który przekonywał wprost o jakimś braku wiary i niemożebności wygranej..., to dobry prognostyk na godz. 20.00 w Kazaniu. Nie piszę więcej by nie zapeszyć!

wtorek, 19 czerwca 2018

2322. Zaczynamy!


Pisząc o Mundialu 2018 dzisiaj, we wtorek, w dniu kiedy Biało Czerwona zaczyna meczem z Senegalem realizować swoje i Polaków nadzieje na wyjście z grupy - na początek - to herezja niemal. Wszak już kilka dni minęło od początku, od otwarcia Mistrzostw i ci dla których dzisiejszy dzień nie jest li tylko "początkiem" zdążyli doznać sporo wzruszeń, a było one rozczarowujące (przegrana Niemiec, remis Brazylijczyków i wymęczona wygrana Anglików), jak i euforycznie przejęte 5:0  Rosjan w meczu otwarcia.
Nakręcana w mediach atmosfera hurra optymistycznego pragnienia zwycięstwa Polaków w pierwszym meczu jest o tyle potrzebna co i mogąca przynieść spory stres i spadek optymizmu po ewentualnej przegranej. Pragnienia nie zawsze idą w parze, a najczęściej ich drogi się rozchodzą za najbliższym zakrętem.

piątek, 15 czerwca 2018

2321. Przerwa.

Z przyczyn subiektywnych, oczywiście, nie pokazywałem się na blogu. A jak subiektywne, to osobiste przecież, a jak takie to i lenistwo w pewnym zakresie gra tu rolę, ale też i rozplanowanie czasu, którego większe partie przydziela się tym a nie innym zajęciom. Coraz bardziej przekonuję się, że 24-godzinna doba to zbyt mało na to, by nie zostawiać niczego odłogiem.

czwartek, 7 czerwca 2018

2320. Popielisko

Ci z Państwa, którzy nie bacząc na to, że "Palę Paryż" Bruno Jasieńskiego, nie było lekturą obowiązkową i zdołali przeczytać jego książkę, zapewne mają takie bezpośrednie skojarzenia z płonącymi w Polsce śmietniskami. Tam, przecież, na śmietnisku, znajdują się cywilizacyjne odrzuty, śmieci po prostu, odpady których nie można tolerować w obecnej PiSrzeczywistości.

środa, 6 czerwca 2018

2319. Czyżby to była TA kropla?

Studenci Uniwersytetu Warszawskiego nie zdzierżyli i protestują od wczoraj nie chcąc Ustawy Gowina. Ich śladem idą inne uczelnie w Polsce i protest uczelniany rozprzestrzenia się nie bez aprobaty rektoratów i rektorów. Aprobata, czy wspieranie wprost, studenckiego protestu przez władze uczelniane wynika z ich obawy przed utratą ich niezależności. Obawiają się, że "jakieś centra biznesowo-samorządowe" będą uczelnią rządzić - jak komentuje marszałek Terlecki, ale dodaje: "nie można oddać całej władzy rektorom".

poniedziałek, 4 czerwca 2018

2318. Poniedziałkowe szaleństwo.

👨Zacznę dla zmyłki od niedzieli jednak. Gorąco niemożebne panowało wszędzie i na każdym kroku oprócz "Magicznego Jakubowa". Tutaj między drzewami i jeziorami: Browarnym i Mummlem, Stowarzyszenie "Nasze Jakubowo" zwołało na festyn Olsztynian. By już nie przynudzać z wygody daję link do przeglądu tej imprezy. Wklejam też zdjęcia konia nieznanego imienia i jeźdźca znajomego mi serdecznie.

sobota, 2 czerwca 2018

2317. Od soboty do niedzieli (203).

👧Przez tydzień nie zaglądałem na bloga, przez tydzień zajmowałem się innymi, ale też bardzo ważnymi sprawami na poły prywatnymi, to znów tzw. społecznymi. Nie wdając się w szczegóły powiem krótko, że owo "zajmowanie się" było i skuteczne i przyniosło zadowolenia z dobrze wykonanych zamierzeń. W tym wszystkich przedsięwzięciach nawet nie zauważałem, że jest ciepło, a nawet wręcz upalnie.

piątek, 25 maja 2018

2316. Wstyd!?

Okupacja, od ponad miesiąca, korytarza sejmowego przez matki dorosłych dzieci niepełnosprawnych starające się w ten sposób przyznania im 500 zł. na codzienne potrzeby życiowe, znana jest już mediom całego świata. A jak mediom to i politykom. Także tym politykom, którzy zjechali na tzw. "Szczyt NATO" do Warszawy.

niedziela, 20 maja 2018

2315. Od soboty do niedzieli (201).

👐Jasne, że tydzień upłyną pod znakiem ślubu w Angielskiej Rodzinie Królewskiej. I fajnie było popatrzeć na ceremoniał, stroje i "ach, te kapelusze..." - jak Bet westchnęła, ale już dzisiaj mało co z tego ciągnącego się godzinami ceremoniału pamiętam. A za kilka dni...? Pamiętam natomiast doskonale i w szczegółach, nasz: Marii i mój, ślub sprzed ponad 50 lat! - ale to opowieść na inny dzień tygodnia.

sobota, 19 maja 2018

2314. Ach co to był za....

Zaśpiew w tytule sygnalizuje temat postu, ale jednak nie do końca, jest jedynie inspiracją - a inspiracji ponoć nam brakuje i szukamy ich wszędzie i u wszystkich którzy potrafią zaprezentować: coś nowego, coś świeżego, czego jeszcze nie było.

czwartek, 17 maja 2018

2313. Inne światy.

Karmieni od rana do wieczora, i nocą, medialną papką, mieszanką, tzw. pulp fiction, informacjami o: polityce, życiu polityków (ich wpadkach, wzlotach, upadkach, bredniach wypowiadanych, wypisywanych, obrażaniu i przepraszaniu suwerena i wzajem siebie) ma się wrażenie, że to jest świat rzeczywisty. Że na widzianym, kreowanym, "w szkle", w gazecie, słyszanym w głośniku informacjom, ten świat się kończy i nic więcej niema.

wtorek, 15 maja 2018

2312. Butne chamstwo.

W 2014 roku, kiedy jeszcze nikt nie spodziewał się powrotu do władzy PiSu z przystawkami,  Newsweek, po licznych "występach" sejmowej elity, sporządził ranking "chamów sejmowych".

niedziela, 13 maja 2018

2311. Upał

Upał się rozpiął nad Jakubowem. Stan kiedy się chce, by on "zdechł", a jednocześnie, by trwał. Są jednak miejsca w Jakubowie gdzie, być może z powodu upału jest cisza, spokój i bezludnie. A na jeziorze Browarnym smugami  ciągną się pyłki nadbrzeżnej wierzby. Wyglądają wprawdzie jak ścieki, ale proszę w to nie wierzyć.


sobota, 12 maja 2018

2310. Od soboty do niedzieli (200).

👏Wiosna, która cieszyła wszelkie zmysły: wzrok i węch najbardziej, raptem i niespodziewanie wręcz przemija. Nie zwróciłbym na owo "przemijanie" uwagi, gdy nie zaskoczenie dmuchawcami, jakie na Browarnym się  pokazały z początkiem maja. (pamiętacie zapewne: "Dmuchawce, latawce wiatr" Urszuli?). Czyżby dmuchawiec, reinkarnacja mleczy, czy jak uczenie się mówi mniszka lekarskiego stać się miał symbolem nieuchronności przemijania?

Nadbrowarne dmuchawce z Jakubowa

niedziela, 6 maja 2018

2309. Zaczynamy sezon tai-chi.

Uciekając, dla higieny osobistej, od politycznej bieżączki chcę się pochwalić, że brałem dzisiaj udział w inauguracji letniego sezonu praktyki tai-chi na wolnym powietrzu. Wychodzimy, przynajmniej w niedziele, z zawsze dusznych hal sportowych na trawnik w Jakubowie/Olsztynie. Jak na inaugurację praktyki w plenerze było nas sporo.

Wszyscy razem na początku

sobota, 5 maja 2018

2308. Od soboty do niedzieli (199).

👍"Środek" tygodnia przeleci tak szybko, niezauważalnie, że nawet na napisanie postu brak czasu - a najtrudniej jest zacząć. Ale jak nie rozpocząć pisania, gdy do okna zaglądają bzy w pełnym rozkwicie, z pełnym bukietem "bziej" woni. Zaglądają, machają kiściami pełnymi, wabią ku sobie oczy i "nosy". Zobaczcie, jak przez okno starają się wejść do wnętrza.
W moim ogródeczku...

środa, 2 maja 2018

2307. Między świętami.

Nadmiar kalendarzowy czerwonych kartek świątecznych Polakom nie przeszkadzał nigdy. Doceniano je w czasach, ponoć, słusznie minionych i cieszą obecnie. Zwłaszcza kiedy owe kartki ułożą się w przyjazny ciąg pozwalający pobrać od pracodawcy jeden lub dwa urlopowe dni by mieć dla siebie i rodziny wolny tydzień, albo i dziesięć dni.

sobota, 28 kwietnia 2018

2306. Od soboty do niedzieli (198).

👍Nie było mnie przez tydzień, ale jestem i zamierzam dalej być na własnym blogu. Chyba, że jak to mówią coś wypadnie jak mnie w minionym tygodniu. Powinienem się wytłumaczyć z nieobecności, ale  jak tym wytłumaczeniem ma być  banalny brak czasu, to  trudno uwierzyć nie emerytowi. Przecież "kurczenie się doby" najbardziej odczuwają właśnie emeryci.

sobota, 21 kwietnia 2018

2305. Od soboty do niedzieli (197).

👌Najważniejsze w tygodniu, że jest wiosna! Że jest wiosna nie tylko w kalendarzu, ale i za oknem, w ogródku i na mirabelce zbielałej od kwiecia. Aż się chce wyjść z ogrzewanych jeszcze pomieszczeń i iść, iść, iść...

Mirabelka z Jakubowa

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

2304. Zaczynamy tydzień, hurra!

👊Zacznę od wycieczkowej fali, która porwała ze sobą tych co lubią chodzić, jeździć, poznawać i dowiadywać się jak się mało wie, jak wiele jest jeszcze do poznania, do doznania, do nauczenia się, a nawet tylko do przypomnienia tego, co gdzieś się ulotniło z pamięci.
👊W sobotę, przewodniczka PTTK pani Danusia oprowadziła blisko 50 osób po miejscach, budowlach które stworzone przez Oskara Beliana (nawet w Wikipedii jego strona to króciutki, kilkuzdaniowy zapisek) i  dotrwały do dzisiaj. Nie proszę się nie obawiać nie będę wymieniał, opisywał wszystko to można w Wikipedii odnaleźć. Zwrócę jednak uwagę na to, że ów XIX-wieczny burmistrz Olsztyna Belian był, jak to się mówi: polakożercą. Wprawdzie jeszcze w okresie przed plebiscytowym 1920 r., ale był pro Niemiecki i wszystko co zbudował w Olsztynie: budynek sądów, rejencji, skomasowaną w jednym budynku rzeźnię, wodociągi - by na tym poprzestać miało służyć wielkości Prus. Z tego też względu ten najdłużej urzędujący (31 lat) burmistrz i nadburmistrz Allenstein'u, nie ma w Olsztynie: pomnika, ulicy, placu, ani nawet zaułka, jak chociażby Kloss.

piątek, 13 kwietnia 2018

2303. Gdzie oni tak pędzą?

👅Zacznę jednak od śladów wiosny "baziowych". Krokusy pokazałem już wcześniej, bo one, jako takie wcześniaki wiosenne są pierwsze, wyprzedzając początek wegetacji wszelkich innych roślin. A bazie wierzbowe znalazłem w Parku Centralnym, dumnie zwanym Central Park'iem w Olsztynie. Pewno i gdzie indziej też rosną, chociażby w Jakubowie, ale te Parkowe podobały mi się najbardziej.

Bazie w Central Park w Olsztynie


sobota, 7 kwietnia 2018

2302. Od soboty do niedzieli (196).

👄Byliśmy na spacerze po Olsztynie z przewodnikiem z miejscowego PTTK. Czemu to takie halllo z tym spacerem, czemu taka informacja zaczyna relację w minionego tygodnia? Rzecz polega na tym, że czekaliśmy na ten spacer inaugurujący akcję "Olsztyn Aktywnie!". Akcję, która potrwa do późnej jesieni wyprowadzając na ulice miasta ludzi ciekawych Olsztyna, jego historii i jej współczesnych śladów. Dzisiaj oglądaliśmy miejsce "stworzone" przez zapomnianych obecnie ludzi. Dla przykładu tylko o Teatrze im. Stefana Jaracza. Założony w 1925 roku przez Niemców w podzięce za zwycięstwo w plebiscycie 1920 r., jako tzw. Treudank Theater z pomysłu słynnego polakożercy Dworowskiego wg planów architekta Augusta Feddersena. Za tydzień, w sobotę kolejny spacer.


piątek, 6 kwietnia 2018

2301. Zmiany, zmiany!

Na wiosnę są zmiany bardziej oczekiwane i zauważalne bardziej jak w żadnej innej porze roku - no może "pierwszy śnieg" budzi emocje porównywalne do tego wiośnianego rozkwitania. Bo czyż widok fioletowawych krokusów w otoczeniu szaro-brązowawej grządki nie jest piękny? Czyż nie był oczekiwanym? Czyż nie jest cudownym?

Krokusy z Jakubowa
Czyż nie były oczekiwaną zmianą spadki popularności spadki w słupkach dla PiS sondażowych? Zmiany tej wyczekiwali nie tylko przeciwnicy polityczni partii prezesa, ale ich koalicjanci także, zwłaszcza ci którym nie w smak absolutyzm i szarogęszenie się  "zwykłego posła". Posła, który nie pełni żadnej funkcji państwowej i za nic nie odpowiada.

Jak już słupki zaczęły się osuwać trwale, co potwierdzają kolejne sondaże, nastąpiła zapowiedź populistycznej zmiany pt. "oddać kasę". Zmianę tę, tak jak i spadek popularności, wymusił jadący przez Polskę "konwój wstydu", będący odpowiedzią na wrzaski premier Szydło w Sejmie: "Te nagrody im się należały!"

A zmiana zapowiedziana w akapicie wyżej... jest prosta. Premier Szydło ponoć nie "pokazała pazurków" z polecenia prezesa (coś niesamowitego, sama decyzję podjęła?!). Prezes zapomniał, że "polecił", czy co? A nagrody mają być oddane (nie zwrócone skąd je wypłacono) Caritasowi!

I tak, licząc na zmiany w wysokości słupków, prezes wyrwał kły "konwojowi wstydu", zapewnił kościołowi dodatkową kasę, a nagrody nie zostaną zwrócone w całości, a jedynie pomniejszone - procentowy odpis przy przekazaniu darowizny.

A! jeszcze jeden skutek ostatniej zmiany: Zmniejszając zarobki ministrów i ich wice PiS zmniejszy też pobory wybieranym przez "suwerena" lokalnym liderom. I tak to, za: upokorzenie premier Szydło, spadek słupków i wpuszczenie na ulice miast "konwoju wstydu" zapłacą  obcięciem poborów wójt, burmistrz i prezydent.

Jak na początek wiosny sporo tych zmian, a nie wszystkie przecież tutaj zaznaczyłem. Ciekawe jakie jeszcze nowinki zafunduje "suwerenowi"  prezes Kaczyński. Bo chyba ciągłe powtarzanie inwokacji o "boskim głosie ludu" już się opatrzyło.


wtorek, 3 kwietnia 2018

2300. Czas palenia.

Pamiętający, tak nie odległe czasy, kiedy od palenia zaczynało się wszelkie zło i nie było właściwie istotnym, czy się pali: książki, sklepy, czy ludzi..., a przynajmniej nie było to obojętne Polakom -  pokazało spalenie polskiej flagi w Kijowie. Samo jakieś tam podpalenie i spalenie flagi nie byłoby interesującym, gdyby "intencje" tego podpalenia/spalenia nie były jasno określone. A nie były!
Odbyła się demonstracja, pod ambasadą, i tyle. Czyli nie są znane powody podpalenia flagi. 
Czym zajęła mnie ta informacja? Nie dlatego, że jakiś pożar tam się zdarzył, że w ogóle coś się udało podpalić (w tak chronionej strefie przecież), ale że Ukraińcy zaczynają, mieć (i je mają) już pretensje do zachowań Polski, jeśli chodzi o obroną przed przejęciem ich przez Rosję. 
Rodzimi (polscy) guru, którzy wieszczą, że "naród stoi ponad prawem", nie powinni zostawiać Ukrainy samej sobie i czekać, aż ją Rosja "pożre", a takie odczucie w  zachowaniach PiS-Polski wywołują "pożary flag".

sobota, 31 marca 2018

2299. Pamiątki świąteczne.

Przy takich, jak ta, okazjach, czyli okazjach świątecznych, i przynajmniej dwa razy do roku, wyciągamy z szaf i szuflad starocia wszelkie, by wzmocniły myślą rzut wstecz, by wspomnieniami pokierować, by życzenia świąteczne wzmocnić wartość aktualnych życzeń.

Moje życzenia wszelkiej wielkanocnej pomyślności niech gliniany baranek ze zdjęcia poniżej.

Baranek z Janowa Lubelskiego

A nie  byle jakie to zwierzątko, domowe nawet. Baranek przyjechał z moją Rodziną na tzw. Ziemie Odzyskane w 1949 roku z Janowa Lubelskiego, na Wielkanoc właśnie. Przez te wszystkie lata uczestniczy regularnie w święceniu potraw w Wielką Sobotę, więc swój staż w służbie tradycji religijnej posiada nie mały. Pierwsze święcenie baranka odbyło się zapewne wiele lat wcześniej przed rodzinnym exodusem, w Sanktuarium Matki Bożej w Janowie Lubelskim.

W tamtejszym sanktuarium poświęcona została tłoczone w metalu wyobrażenie Matki Boskiej Karmiącej, która jest ponoć w Rodzinie od dnia moich urodzin, czyli przynajmniej sprzed 3/4 wieku.

Matka Boska Karmiąca
I tak to, pod pretekstem Wielkanocnych życzeń przywołałem wspomnienia dawno minionego czasu. Tym bardziej, jak sądzę, moje życzenia zdrowia i pogody ducha maja większe szanse na spełnienia.

Wszystkiego najlepszego Szanowni Blogowicze!




piątek, 30 marca 2018

2298. Wielki Piątek prezydenta.

To, już! drugie weto, w ciągu dwu lat bycia "głową państwa", "prezydentem wszystkich Polaków" itp. - jak sam o sobie opowiada Andrzej Duda. Szczególnie motywowane weto - wątpliwości do degradacji zmarłych, w szczególny dzień - zgon Jezusa na krzyżu.

Duda pochylił się, zmartwiony całkiem, przepisami degradacji zmarłych, którym ustawa degradacyjna chce ich wojskowe stopnie oficerskie odebrać, także ponoć skuć z nagrobków, gdzie ich szczątki czekają na powstanie przy końcu tego świata - innego przecież nie ma.

Pochylił się, bo oni nie mogą się bronić ponoć osobiście. A bliscy? No cóż bliscy żyjący nie są świadomi przecież przewin zmarłych, które zanotowano w IPN.

Pochylił się i nie bąknął nawet, że w Sejmie leżakuje, i czeka na czas powyborczej zawieruchy, ustawa zmieniająca zaopatrzenie emerytów wojskowych i ich rodzin.

Jest reakcja jego rodzimej partii, ustami pani Mazurek zresztą. Jakże podobna reakcja do tej na jego pierwsze weto. Można więc sądzić, że "po konsultacjach" z prezesem prezydent dostosuje "warunki weta" i wszystko wróci do ustawowej PiSnormy.

Zastanawia jednak kierunek prezydenckiego "pochylenia" się, nie nad żywymi, a nad w zaświatach będących oficerów - obawia się interwencji duchów na tę zemstę polityczną, a "żywych" nie?! Jest pod ochroną prezesa? A jak zabraknie tego ostatniego?

Zauważyliście Państwo, że nic w tekście nie ma o Trybunale Konstytucyjnym, do którego prezydenckie weto ma trafić - chyba, że Sejm je odrzuci? Nic o TK nie ma, bo i TK w Polsce nie ma.

środa, 28 marca 2018

2297. Odsłuchałem książkę

A właściwie trzy. Trylogia "Gildia magów"  Trudi Canavan. Z pewnymi oporami sięgałem na biblioteczną półkę kilka razy, aż zacząłem słuchać i nie pożałowałem.



Zajęła mnie na zasadzie porównawczej do traktującego, a jednak innego, zbioru siedmiu księg o czarodzieju Harrym Potterze sławnej pani J.K. Rowlings. "Pottery" - przeczytane, obejrzane w dobrej filmowej produkcji - są wcześniejszym wytworem i być może Canavan zapożyczyła nieco w ogólności magicznej, a i podobieństwa przeciwstawne są niemal w każdym rozdziale słyszane - trylogię wysłuchałem na "mptrójce"

No więc kilka różnic dla zmylenia czytelnika/słuchacza (najpierw przykład z "Gildii", póżniej z "Pottera":
- bohaterka magiczka i Potter czarownik
- "slamsiara" - ze slamsów jest i "szlama" (Hermiona Granger) z rodziny mieszanej mugolsko-czarodziejskiej co naraża je na szykany ze strony wysoko urodzonych
- Sonea pobiera nauki na uniwersytecie gildii, Potter w szkole czarodziejów w Hogwart
- w "uczelniach" posługiwania się energią wewnętrzną groźną  na tyle, że można zabić tak maga jak i mugola czy czarodzieja
- oba dzieła pokazuję ścierania się dobra ze złem, by to ostatnie zniszczyć i wszystkim żyło się coraz lepiej
- kończy się happy mimo dywanów trupów rozsianych po podziemiach i ulicach średniowiecza magów i uwspółcześnionych warunków egzystencji czarodziejów.

Poczytać, posłuchać też warto, mimo powtarzalności schematów i sytuacji magicznych, Sonea Canavan ciekawsza psychicznie i "racjonalniejsze" są jej magiczne przygody.



poniedziałek, 26 marca 2018

2296. Znalazłem książkę

Na półce, przy samej ścianie, za innymi książkami znalazłem książkę. Zapomnianą przez właściciela półki, nie tak bardzo zakurzoną, ale tylko sprzed półwieku (1951) książkę Aleksandra Serafinowicza "Trzy opowiadania" w cenie prenumeraty w PPK "Ruch": 2 złote 40 groszy.


Opowiadania opowiadają - oczywiście, o ciężkim życiu "prostego ludu" na Ukrainie w początkach porewolucyjnego porządkowania w tej Socjalistycznej Republice i progresywnym jego polepszaniu dzięki władzy radzieckiej. W opowiadaniach najgorsze charaktery to prywatni właściciele ziemscy: kułacy, wyzyskiwacze itp.
Ale nie o treści przekazane w opowiadaniach mi chodzi, nie o propagandę "najlepszego z ustrojów", nie o autora - którego z trudem można odnaleźć jedynie na Allegro sprzedające te dzieła poniżej 2 złotych. Chodzi mi o tzw. całokształt wydawniczy.


Książka ta wywołała tzw. ciąg skojarzeń i wspomnień o tamtych ciężkich i biednych czasach. To przecież dopiero 5 lat po wojnie a czytelnictwo wydawanych na gazetowym papierze książek, rozpadających się przy szerszym rozłożeniu stron, kwitło.

Tworzyłem swoją pierwszą własną bibliotekę z dzieł klasycznej przygody: May, Curwood, Verne... Zaczytywałem tę gazetową makulaturę nocami, nawet z latarką pod kołdrą - bo światło trzeba było oszczędzać. Jakże licho wyglądały te "cegły" w porównaniu z pięknymi wydawnictwami niemieckimi znajdowanymi w ruinach domów na Ziemiach Odzyskanych, w Bartoszycach. 

Ale te "cegły", w języku polskim przecież, (niemiecki poznałem znacznie później)  pozwalały ówczesnemu 8. latkowi poznawać świat, dowiadywać się że poza Mazurami, Polską, są jeszcze inne kraje, cały Świat...

Rozkrochmaliłem się nieco sentymentalnie. Ale cóż, gdyby nie tamte tanie "cegły", na droższe nie było mojej Babci i Mamy stać, stanowią ten fundament mojej obecnej wiedzy i świadomości wszechrzeczy. I tak już zostanie.

niedziela, 25 marca 2018

2295. Od soboty do niedzieli (195).

✌Wiosna w środę przybyła do Jakubowa. Śniegiem w nocy sypnęło, mrozem stuliło rozwijające się pączki tulipanów w ogródku, jakby zima wydając ostatnie tchnienie zemścić się chciała za brak białego puchu w czasie przydzielonym jej przez kalendarz.

Ostatni śnieg na Radiowej, czy zapowiedz głębszych zasp? 
Chcąc ewentualną groźbę nawrotu zimy uczynić niemożliwą (akurat ich posłucha ta biała pani) twórcy kalendarzowi dostosowują mój zegar biologiczny do swoich teorii ekonomicznych przez przyspieszenie pobudki porannej - mój znajomy sąsiad zna też pobudki popołudniowe.

✌Serial ukarania Rosji za próbę otrucia ich szpiega trwa. Sprawą zajęła się Unia uznając "prawdopodobieństwo" winy Rosji mimo, że nawet laboratoria w Anglii dysponują "nowiczokiem". Nie podaje się żadnych dowodów, ot wystarczy, że Putin jest szefem "imperium zła" Zaprzeczenie "użycia" przez "laboratorium angielskie" jest tak samo gołosłowne, jak tłumaczenia Putina. To coś takiego, jak wszystkiemu co w Polsce złe winien jest Tusk - hasło, taki skrót myślowy przesądza o winie.

✌Minister Ziobro sam sobie wytknął niekonstytucyjność "noweli" o IPN - podpisanej i skierowanej przez prezydenta Dudę do PiSTrybunału. I jest problem! Kto ma za tego bubla prawnego, który wzburzył zanikającą już falę antysemityzmu, ponieść karę, bo nic nie znaczące "wzięcie odpowiedzialności", tautologicznie, nic nie znaczy. A może Ziobro sam siebie ukarze? Jak znam tegopana znajdzie kozła do przerzucenia nań grzechu twórczości bublowatej.

✌Piątek był dla PiS "czarnym piątkiem"! A to za sprawą kobiet i policjantów którzy wspólnie wyszli na ulice polskich miast nie godząc się na porody "dzieci Chazana". Dziwacznie co prawda wygląda "wycena" ilościowa protestujących: Ratusz Warszawski - 55 tysięcy, Policja - 20!. Pewno policja odjęła od wyceny Ratusza liczbę policjantów biorących udział w marszu i wiecach... Ot taka drobna manipulacyjka, a może jednak system minimalizacji złych wieści.

✌ W sobotę minister Jaki w "Piaskiem po oczach" z pasją udowadniał, że spadek przestępczości w Polsce jest. Przyczyną tego spadku ma być, wg Jakiego, jest reforma sądownictwa i systemu prawnego prowadzona przez PiS - mimo zgodnej oceny prawniczej, że te woluntarystyczne zabiegi są, przede wszystkim niekonstytucyjne. Zastanowić się warto, czy ta policyjne "wycena" protestantów w "Czarny Piątek"  nie jest przypadkiem takim samym skutkiem reformy, jak i ocena "spadku przestępczości"? 

piątek, 23 marca 2018

2294. Gdzie on jest, gdzie się skrył?

Zabrakło w Sejmie Jarosława Kaczyńskiego, nie miał oka na wyczyny wyznawców, nie kontrolował tych co czyhają na moment jego chociażby najkrótszej absencji w pierwszej ławie po lewej stronie Sejmu, po prawej stronie od mównicy. Nie było go i podziało się:
- twórca noweli ustawy o IPN, Ziobro, dojrzał we własnych tekstach niekonstytucyjne zapisy i... jest pretekst by skorzystać z sugestii lobby żydowskiego w USA, by wycofać ustawę. I co z tego, że jest już w PrzyłębskaTK? Żaden problem z wycofaniem jak sądzę, wystarczy telefon jeden...
- fanatyczni wielbiciele "dzieci Chazana", z poduszczenia zniecierpliwionego episkopatu próbowali przepchnąć kolejny zakaz aborcyjny. Nawet dziecko bez głowy ma być rodzone. Brak Jarosława i kobiety znowu na ulicach, coraz bardziej wściekłe, coraz bardziej zdeterminowane w obronie swoich ciał, w obronie swojego zdrowia.
- mają publikować, ukryte przez Szydło, wyroki TK korząc się w obliczu nieugiętości unijnej, którą nawet idiotyczna "Biała Księga" Morawieckiego nie skłoniła do "zrozumienia polskiej wizji prawa".
- nawet relegowana z funkcji premiera ponura Beata Szydło nadarła się z trybuny sejmowej, pod nieobecność prezesa, na posłów opozycji, że każą jej "oddać kasę". Oddać przyznaną sobie samej, i innym zapracowanym do utraty tchu byłym, i obecnym też, członkom PiSrządu.
Wracaj Jarosławie, bierz się do roboty, przypilnuj całości i integralności partii, ukarz warchołów (pokładających się Unii). Bo już nawet "miesięcznice" uznane zostały za przedsięwzięcia prywatne, a nie uroczystości kultu smoleńskiego.
Wracaj, bo twój koniec może okazać się bliższy niż dalszy, a poznasz go po tym, jak zajęte swoje miejsce w ławie sejmowej dostrzeżesz.

środa, 21 marca 2018

2293. Błogosławiona cofka.

Co to jest "cofka" każdy normalny Polak wie. I zdarza się owa cofka kiedy organizm Polaka nie wytrzymuje podawanych mu w nadmiarze: napojów, potraw, kłamstw, dezinformacji i głaskania.
Dlatego też wyraźnie w oczy, i uszy, się rzuca, i narzuca, bombardowanie Polaków odwoływanie przez PiS z PiSSejmu "zapodanych" do  legislacji/debat - dowolne wybrać można - kolejnych uchwał, decyzji, obrad komisji i terminów przedstawienia raportów Macierewicza... itd.
Tak mogą odwoływać, jak i wstawiać do porządku obrad, bo mają matematyczną i sondażową też, większość. Tylko, po co?
Po co to wszystko, skoro już na drugi dzień, projekt tej czy innej ustawy jest w koszu? Czyli co, przychodzi rano jakiś "projektant" z projektem byle ustawy i jest ona OK - będzie procedowana! Nieco później dochodzą do wniosku, że to bubel jest, więc nie by nie było tak, że po godzinie rezygnuje się z projektu odczekuje się 24h i... cofka.
Tłumaczy się cofkę wynikiem konsultacji (czytaj: protestów obywatelskich - celowo nie używam przymiotnika "społecznych", gdyż PiS  podzielił Polaków na  PiSwyznawców i "totalną opozycję") takiej czy innej ustawy, zarządzenia, nawet posiedzenia komisji sejmowych są cofane.
Po co to wszystko? Czym to jest spowodowane? Niczym, jak tylko bieżącą konieczność polityczną, gdzie wszystko przekłada się na "słupki poparcia" przed bliskimi już wyborami samorządowymi.
Śledząc dzisiejsze informacje o kolejnych odwoływaniach posiedzeń komisji sejmowych w sprawie: raportu smoleńskiego, zaostrzenia aborcji, zabrania Owsiakowi zebranych datków od Polaków w ramach WOŚP, by wątpliwej konduity prezes TK zwołała posiedzenie Krajowej Rady Sądownictwa,   to jako żywo nadzieja wstępuje w serca, że odwołają się w końcu sami siebie i zostawią Nam Polskę. Nam normalnym nie z PiS nie z PO Polakom.
Na koniec już nie można wszystkich głupich, ba idiotycznych, pomysłów załatwić "cofkami", jako nie byłe. Ślady głupoty legislacyjno-prawnej zostają zapamiętane, nie zginą. Tak jak katz jest nie do zniwelowania.
PS. Mój znajomy sąsiad, nieco z innej beczki podpowiada, że nakaz rodzenia uszkodzonych płodów umierających w godzinę po porodzie nawet, zwiększa ilość urodzin, czyli "dzietność statystyczną".

2507. Dwa pomniki, ku pamięci.

W niedzielę, wczoraj zresztą, wziąłem udział w pierwszej swojej pieszej wycieczce po Olsztynie po koronowirusowej przerwie. Wycieczce ...