niedziela, 25 lutego 2018

2280. Gotowość do rozmów?


Zadziwiająca „gotowość Polski do rozmów” po zmianie „dobrej zmiany” ma swoje powody, przyczyny i dojrzane wreszcie skutki niedawnego „braku gotowości”, niedawnego uporu i trzymania się „ręcami i nogami” jednej, wytyczonej przez Kaczyńskiego linii obrony „przed wtrącaniem ulicy i zagranicy” do PiSowskiego degradowania wizerunku Polski i jej demokratycznych zasad. Owa „gotowość” to jeszcze wiosny nie czyni, ta deklaratywna gotowość skierowana jest, jak na razie, ku „zagranicy” z „ulicą” jeszcze się nie będzie rozmawiało, „ulicę” stawia się póki co, przed faktami dokonanymi.

Nagłaśniana „gotowość do rozmów” charakteryzuje się specyficznym kontekstem. PiSowcy chcą rozmawiać teraz, nieledwie już, natychmiast – są gotowi! Są gotowi rozmawiać o tym wszystkim, wyjaśniać, przekonywać do spraw i działań, które już stworzone na ich zasadach już istnieją, są „prawnie” wbrew konstytucji, obyczajom stanowienia prawa i zasadom parlamentarnym przez PiS przyjęte i wdrożone.

O czym PiSowcy są gotowi rozmawiać, ba nawet zapowiadają stosowanie się do zaleceń „zagranicy”?

·        o wycięciu, wbrew zaleceniom Unijnym, 100 letnich drzew Puszczy Białowieskiej?

·       o przejęciu i degradacji moralno-prawnej Trybunału Konstytucyjnego i zlekceważeniu zaleceń Komisji Weneckiej?

·      o „reformowaniu” systemu sądownictwa polskiego wyłącznie przez wymianę kadr na uległych im sędziów – łącznie z Krajową Radą Sądownictwa?

·    o wytłumaczeniu powodów, dlaczego tak skonstruowali nowelę o IPN, że Zachód „ochłodził” kontakty dyplomatyczne?

·     a może o rażącym, widocznym na co dzień, naruszaniu zasad demokratycznego państwa prawa: stosowaniu odpowiedzialność zbiorowej, złamaniu rzymskich zasad nie działania prawa wstecz, nie stosowania się do zawartych umów państwo-pracownik?

O czym jeszcze PiS chce rozmawiać? Przykładów "gotowości" w mediach jest wiele... Mam wrażenie, że owa tytułowa „gotowość do rozmów” jest tylko gotowością i oprócz gotowości nic za tym się nie kryje. Może i będą rozmawiać, może debatować nad czymś tam, ale tak jak w przypadku wycinki Puszczy: rozmowy rozmowami a my tnijmy dalej. Tympanom już się nie wierzy, już stracili zaufanie na jakiś, bardzo długi okres czasu.

sobota, 24 lutego 2018

2279. Od soboty do niedzieli (191).


😅Zaczynam jednak mieć wątpliwości co do rzetelności – rym nie zamierzony – sondaży wskazujących na szalone przewagi PiS na innymi. Ten ostatni, 50% poparcie, sprokurował portal „dorzeczy.pl”. Nie będą przywoływał poprzednich, przychylnych dla PiS Sondaży, ale tam, gdzie poparcie pikuje w górę można być pewnym, że były robione „na zamówienie” lub „na podkarpaciu”, czy „ścianie wschodniej”. Nie! Nie podważam rzetelności ankieterów, gdzieżbym śmiał nie mając dowodów na ich nieuczciwość, ale tak się jakoś dziwnie składa, że „w tamtych rejonach”, „na odpowiednie zamówienie” sondaż jest stosunkowo przychylny zamawiającemu. A proszę mi wierzyć w polityce przypadki nie zdarzają się.

😅Wystarczyło pozbycie się Antoniego Macierewicz z Rządu by raptem trybiki i tryby zaskoczyły i maszyneria współpracy MON – prezydent zaczęła się obracać w kierunku wskazówek zegara. Będą nominacja generalskie, koniec z apelami smoleńskimi, kończą się medialne, czy tylko epistolarne kontakty zwierzchnika sił zbrojnych z podwładnymi urzędnikami MON. Wychodzi na to, jakby to Antoni był przez dwa lata twórcą i inspiratorem wszelkiego zła jakie żołnierzy i dowodzących nimi spotykało, jakby nie było Kaczyńskiego prezesa, jakby Macierewicz na wspomnianego prezesa miał wpływ (czytaj: haki), umożliwiający taką destrukcję obronności Polski. Rzucony na „odcinek wojskowości” Błaszczak zanim cokolwiek uzdrowi zajmie się lustracją i (dalszą) kadr, a także pognębieniem żołnierzy emerytów.

😅Minister Błaszczak, teraz w MON, wyciągnął już projekt ustawy o degradacjach za "za służbę na rzecz totalitarnego państwa" w okresie PRL. Minister Błaszczak znany i doceniony przez prezesa za zaoszczędzenie dla budżetu niemal 250 mln zł w wyniku zadziałania „ustawy dezubekizacyjnej” z całą pewnością zostanie wsparty w swych poczynaniach oszczędzościowych przez PiSkolegów. Jest tam, w wojsku, o wiele do odzyskania, o wiele więcej niż od emerytów, rencistów i ich „esbeckich” rodzin. Do odzyskania wbrew: prawom nabytym, niedziałaniu prawa wstecz, zakazowi odpowiedzialności zbiorowej.

😅Według prof. Andrzej Zolla ogólnie mówiąc, polski obecny totalitaryzm to: szczególny rodzaj rządów, kiedy sprawuje władzę jedna partia i nie ma możliwości dyskusji z tym, co ona sobie założyła i co realizuje. Z kolei w samej tej partii o kierunku polityki decyduje bardzo wąska grupa, właściwie dyktując ten kierunek.” Pan Profesor bardzo elegancko, jak zawsze, w sposób jasny i konkretny daje wykładnię tego wszystkiego z czym mamy w Polsce do czynienia, co nas Polaków spotkało za rządów Kaczyńskiego. Nie piszę, że „za Rządów PiS”, bo partią tą prezes zarządza, a zarządzanie to ma cechy „zarządzania kryzysem ciągłym”. Czy zaradzą tej zapaści ustrojowej wybory: samorządowe, parlamentarne…?

😅Podrasowałem sobie MS Ofiice, zaopatrując się (za trzy setki) w Office 365 Pro! Muszę się tym pochwalić na swoim blogu, bo gdzie indziej. Moja rozrzutność została wymuszona niejako przez lata używania MSO 2007 – w zbliżonej cenie zakupu. Programu, który już nie Microsoft pozbawił wsparcia: pomocy sieciowej, łączenia się linków z siecią, a przede wszystkim koniecznością używania Publisher’a, w którym tworzę i wydaję domowe i służbowe broszury: Gazetę Domową i Olsztyński Biuletyn Informacyjny (do znalezienia także na moim FB).

czwartek, 22 lutego 2018

2278, Pokłosie

Tytułowe „pokłosie” pasuje zarówno do skutków nieudanej ze wszech miar nowelizacji ustawy o IPN, jak też jest trafnym tytułem filmu Pasikowskiego z 2012.
Filmowe „Poklosie” zawiera się w tragizmie uprzytomnienia sobie przez bohatera, że obecny jego i jego przodków dobrobyt ma źródło w wojennym pozbyciu się „wioskowych żydów” i przejęciu ich majątku. Dojście do skrywanej skrzętnie przez lata prawdy, co „zagraża dobremu imieniu sąsiadów” bohatera, kończy się – dla niego – dla niego tragicznie. Z jednej strony jest ostrzeżeniem i nakazem „trzymaj gębę na kłódkę”, a przeżyjesz w spokoju i dobrobycie, a z drugiej ukazuje, czy też pochwala nawet hipokryzję – trochę męczonych wyrzutami sumienia – morderców.
Pokłosiem nowelizacji ustawy o IPN, jest – i będzie jeszcze przez długi, długi okres czasu będzie, a raczej, już jest, już trwa mówienie: o zakazie używania określenia: „polskie obozy koncentracyjne”! Ale nie tylko.
Przy okazji, a więc pokłosiem, stało niespodziewanie: mówienie, pisanie, przypominanie, prezentowanie filmów, reportaży itp. o wszelkich sprawach i przejawach zaprzeczających lub potwierdzających antysemityzm Polaków w czasie IIWŚ, aż do czasów obecnych.
A więc o czym się pisze, czyta i mówi:- O tragedii Jewabnego, o „złotych żniwach” w Treblince, o pogromie kieleckim, o prostytuowaniu się Polek w okupowanej Polsce, o wielu, wielu indywidualnych tragediach w czasie schoa i po tym okresie.
Wygodna dla PiS próba penalizacji jednej frazy, odnoszącej się głównie do geograficznego położenia „obozów śmierci” spowodowała brakiem refleksji i empatii ze strony ustawodawcy postawienie Polski w kontrze do wszystkich tych, a jest ich nie tak mało i nie tak mało znaczą, państw, środowisk i grup społecznych, które na takie „traktowanie” holokaustu nie godzą się.
Nie wiem, czy takie skutki, takie pokłosie, „noweli” zaplanował Jarosław Kaczyński po tym jak już skończyło się zamachowe paliwo smoleńskie. Nie wiem. Ale wiem, że o tej nowelizacji będzie jeszcze długo slychać, nawet jak PiSTrybunał Konstytucyjny uzna ją za taką czy inną.

niedziela, 18 lutego 2018

2277. Powstań Polsko...!

Każdy Polak patriota zna, no! powinien znać, bo teraz patriotyzm różne ma imię, odmiany i polityczne konotacje, „Warszawiankę” pieśń rewolucyjną – w chwili powstania -  wzywającą do zrzucenia kajdan, do powstania z kolan wreszcie.
Każdy Polak zaglądający chociażby (rzadziej lub częściej) do telewizora i, co nie daj Boże, włączy reżimową publiczną TV, usłyszał że Polska właśnie wstaje z kolan przy pomocy mocarnego ramienia Jarosława Kaczyńskiego zresztą i jego kamaryli.
Lata bycia na kolanach, czyli klęczenia, skończyły się raz na zawsze! – (owo „zawsze” znaczy tyle: co za naszych rządów). Teraz, w czasach PiSPolski stoimy wyprostowani – chyba że ojciec dyrektor skinie ręką: klęknijcie teraz, powstańcie, zaśpiewajcie coś mi miłego…
Ale wstaliśmy! Stoimy, na stojąco nawet. I co? Jak to, co!?
Nie po to wstaliśmy, z przysłowiowych, kolan, wyprostowaliśmy kończyny dolne, by krew ożywcza do nich nareszcie dopłynęła, by ich – tych kończyn – nie użyć w słusznej, naszej sprawie dokopania tym, którym do tej pory ulegaliśmy, na „poklepywanie po plecach”, na „nieszanowanie” (bo był na klęczkach) Narodu Polskiego.
Jak już do kończyn (nie do mózgów) świeża krew dopłynęła zaczęto używać „kończyn”. Nie do chodzenia, do spacerowania po europejskich salonach i bulwarach, ale do skopania owych. Można rzec, że PiS-mapa drogowa wszczynania konfliktów została wytyczona przez wewnętrzną (PiSPolską) wiarę w „powstanie z kolan”.
I jak już krew do dolnych kończyn dopłynęła, jak już mamy tego jednego od którego istnienia politycznego Polska zaistniała, to machamy tymi kończynami na odlew, tzn. kopiemy po prostu, zabraniając się „poklepywać po plecach”:
- Niemcy mają zapłacić za zniszczenia Polski w IIWŚ;
- Ukraińcy muszą przyznać się do, i przeprosić za, mordy na wschodzie Polski;
- Żydzi mają zasadzić „polskie drzewko” w Yad Vashem;
- Rosja ma oddać relikwię PiS „Tupolewa 164”;
- Amerykanie mają dać Polakom wolny wjazd na ich terytorium, czyli wizy;
- Unia Europejska ma dawać kasę i nie wtrącać się w polski stan praworządności i demokracji.
Mój znajomy sąsiad mówi, że jeżeli PiSkopanina do czegoś ma doprowadzić, to jedynie do tego, że kopiącego bez sensu i umiaru izoluje się - aż mu przejdzie.

sobota, 17 lutego 2018

2276. Spójrz na Polskę Panie!


Jedna z wielu blondynek uwiedzionych urokiem naczelnego prezesa nie tak dawno obwieściła, że: Polskę stworzył Jarosław Kaczyński! Nie podała przy okazji, kto ją stworzył, nie podziękowała też tym, którzy jej „nie wyskrobali”, ale „stworzenie” – mocą sprawczą „inteligenta z Żoliborza”, poszło w świat. I dobrze bo wszystko musi mieć swój początek, ale też i koniec oczywiście.
Gdzieś, o dzisiejszym poranku przemknęła przez media informacja podana ustami premiera Morawieckiego, że Polska powstała w 1968 roku! – przynajmniej tak zapamiętałem, bo już teraz, nie mogę jej odnaleźć, by podać link – ale gdzieś się znajdzie.
Dlatego też muszę przeinaczyć swoją zapamiętaną historię:
- przecież chrzest Polski odbył się w 996 roku, co potwierdzają nie tylko „komunistyczne” źródła?
- a Piłsudski Józef odzyskał Polsce niepodległość w 1918?
- a Wałęsa odbił tę Polskę z rąk „komuchów”?


Sądzę, że dobry bóg wejrzy w końcu na ten zmaltretowany przez wazeliniarstwo fragment Europy i… porazi piorunem przywracającym zdrowy rozsądek idiotom.

piątek, 16 lutego 2018

2275. List - pierwszy zresztą w takiej sprawie.


Listy nawet nauczyciele, nie tylko języka polskiego, potrafią pisać. A skoro to jest list, to powinien mieć adres, kierunek do kogo list niosący takie czy inne wieści, jest kierowany. Ten list jest kierowany do grupy społecznej, uczniów, z którą to owi nauczyciele mają najbliższy kontakt i wiedzą że „list” poruszy umysły adresatów.

A co w tym „liście” jest? Nic specjalnego czego nie próbowano onegdaj wytłumaczyć, zdefiniować, kupić i przekonać. To czego nie potrafiły najtęźsi filozofowie ująć w zgrabne reguły, ustawodawcom z PIS udało bez definiowania – podobnie jak historyczny wymysł „nowej zmiany”: „państwa totalitarnego” które istniało w jakimś okresie przed „nią” – przed dobrą zmianą.

Wspomniani autorzy listu, nauczyciele, mówią wprost: Jeżeli jest „naród polski” postponowany przez podejrzenia o mordowanie Żydów, to nie powinien się znaleźć ani jeden tej „narodowości” osobnik, któremu by taki mord udowodniono! Jeżeli jacyś takie indywidua: mordercy, szmalcownicy, donosiciele, kapo w obozach niemieckich byli, to nie mówmy, nie piszmy, że „naród”, że Polacy, ale że w tym narodzie polskim są takie właśnie indywidua, które nie pozwalają na „posadzenie drzewka z Yad Vashem”.

Jeden z obserwatorów zachowań Jarosław Kaczyńskiego sugeruje, że w momencie, kiedy naczelny prezes uznał, że „paliwo w baku smoleńskim”, wiążące sektę smoleńską się „wyczerpało” zdecydował użyć „karty żydowskiej”. Karty które w „narodzie polskim” – chodzi o tzw. twardy elektorat PiS moherowy, zawsze tak jak „niemiecka” mobilizuje ekstremę PiS i ich przystawek parlamentarnych.

środa, 14 lutego 2018

2274. Demonstracja siły?

Z całą pewnością Władysław Frasyniuk wykroczył poza prawo nie stawiając się na wezwanie policji, na wezwanie prokuratora. Doprowadzenie go na przesłuchanie było skutkiem jego obywatelskiego nieposłuszeństwa, jego oporu wobec praw „państwa opresyjnego” – jak to sam powiedział. Ale z czego to wszystko wynikło, jak się zaczęło, co spowodowało to zaognienie, to spięcie, a może nawet stanie się ową kroplą przelewającą się przez brzeg pucharu?
Początków należy doszukiwać się w udziale Frasyniuka w protestacyjnym blokowaniu „przemarszu kolumny smoleńskiej” z kościoła pod pałac prezydencki. Zator z żywych demonstrantów w dosyć zdecydowany sposób rozbrajał „siłą fizyczną” zmasowanym frontem kilkudziesięcioosobowy oddział policji. Frasyniuka, jak widać na wielu filmikach w sieci, wyciągnięto, wyniesiono na stroną, postawiono na obie nogi i… zaczęto łapać za ramiona. Takie karesy nie każdemu się podobają więc „czule” wyciągnięte ramiona pan Władysław odtrącał i… chyba to uznano za naruszenie cielesności trzech (nawet policjantów).
Policyjna delikatność i wrażliwość na wspomniane „naruszenie cielesności” wydaje się co najmniej śmieszna by nie powiedzieć wymuszona na nich przez polityczną chęć dania sygnału wszystkim innym ośmielającym się z protestami wypełzać na trasy przemarszu konduktu smoleńskiego wiedzionego przez naczelnego prezesa: „Przyjrzyjcie się! Legendę Solidarności załatwiamy jak trzeba, nie bacząc na jej niegdysiejsze przewagi! A na was też pora przyjdzie, doczekacie się!
I tak oto była okazja do zademonstrowanie siły prawa napisanego i uchwalonego przez PIS. Mleko się rozlało i tych demonstracji siły będzie przybywało, nie mówiąc już o tym, że tworzy się albumy osób biorących udział w demonstracjach wszelkich – a tak już bywało przecież.
Ci którzy urządzili Polakom PiSKraj nie są wymienieni nawet w notce o Frasyniuku w Encyklopedii Solidarności”

poniedziałek, 12 lutego 2018

2273. My Naród!

No i co w końcu jest tym Narodem? A jeszcze dalej idąc: Co, lub kto jest Narodem Polskim? Czy te dwa aksjologicznie różne kwestie można łączyć w jedno? Łączyć tak by konglomeratem było wreszcie wszystko to, co na Ziemiach Polskich mieszka i jakie owe Ziemie Polskie były okolone granicami na tyle by Polska była Polską? A jak tej państwowości polskiej nie było, nie istniała, to Naród jakiś Polski był, czy nie było go?

Tyle pytań o znaczenia, o definicje, o próbę zdefiniowania kwestii:, czym jest Naród, Naród Polski na dodatek rozdzielone i naznaczone: obywatelstwem, urodzeniem i przekonaniem wywołała nieszczęsna, panalizująca nowelizacja ustawy o IPN, która mając skrupić się na ściganiu użycia określenia „polskie obozy koncentracyjne” poszła znacznie dalej, aż do sądowych ocen, kto jest artystą, badaczem historii… Dodać wypada, że dziennikarze wyłączeni z ochronnych zapisów ustawy nie mają pozwolenia na zajmowanie się, czyli publikowanie relacji osób świadczących o tym, że Polacy (czy tylko Polacy?) Żydów: mordowali, szmalcowali i sprzedawali okupantowi niemieckiemu w czasach IIWŚ.
W tej sytuacji domaganie się od Izraela by posadził drzewko w sadzie Yad Vaschem symbolizujące Polskę, jako Zbawiciela Żydów, zakrawa na kolejną prowokację, pozwala sądzić, że owo drzewko posadzone z nakazu i na życzenie PiSowskiego Narodu zasłonić ma wszystkie niegodziwości i nieprawości, jakich Żydzi w Polsce doznawali, i doznają niemal codziennie. Pozwoli zasłonić zielonym listowiem gałązek to wszystko, co się stało, co miało miejsce, o czym nie można zapomnieć, nie mówiąc, nie wspominając, zapominając na zawsze.
Wreszcie, kto tworzył i tworzy, jaki jest jego skład, ten wspomniany w tytule Naród: Polacy, Ukraińcy, Niemcy, Żydzi, Ślązacy, Kaszubi, Mazurzy, Tatarzy i wiele, wiele, niewymienionych mniejszości? A jak się doda przymiotnik: Polski, to co zrobić ze znacznymi mniejszościami? Ich honor i dobre imię nie będzie chronione nowelą IPNowską?

sobota, 10 lutego 2018

2272. Od soboty do niedzieli (190).


😄Bogdan Borusewicz w Gazecie Wyborczej wyraził opinię,  i zgadzam się z nią, że „w całym Kraju ścigani są ludzie Platformy”. Zgadzam się i od razu informuję, że są sobie sami winni. Winni przez najzwyczajniejszą ufność w zasadę: leżącego się bije, a przegranego  nie dobija. A miało to miejsce w czasie kiedy PO było u władzy przez dwie kadencje, a szef CBA Kamiński po społu z agentem Tomkiem kreowali korupcję w PO i stawiali „winnych” przed sądami. Nie dość, że nie przeprowadziło audytu otwarcia, to „nie ścigało” przewin oddającego władzę PiS-u i jego prominentów. Teraz, kiedy już Kaczyński ma wszelką władzę ta „łagodność” PO wyjdzie im bokiem. A PiS nie odpuści „aż do PO, czy własnej śmierci” – parafrazując Franca Mauera z „Psów” Pasikowskiego.

😄Nowelizacja zakresu penitencjarnego działania IPN w dziele ochrony „dobrego imienia” historycznych zachowań Polaków, skrócona chytrze do zakazu używania określenia: „polskie obozy koncentracyjne” jako żywo, i na żywo, widać w mediach mnogi wysyp tego określenia – oczywiście w kontekście, że to kłamstwo, nieprawda i karalne ma być. „Chytrze” gdyż w przepisach szczegółowych tkwi sedno ścigania. A to w niedookreśleniu miana uczonego, artysty, dziennikarza badacza i Narodu właśnie. „Chytrze” gdyż doprecyzowanie kto jest, a kto nie jest wspomnianym: artystą, badaczem itd. oddano „w ręce” prokuratury – już nie będę powtarzał, że niezależnej oczywiście.

😄Pokłosiem IPN-owskie noweli i dyskusji wokół jej skutków jest wypowiedź B. Wildsteina  asertywnie wskazującego, że Polska nie musi przepraszać za „Marzec ‘68”. Dodać wypada, że ten pan jest w składzie komisji mającej rozmawiać z Izraelem o inkryminowanej noweli! Jak tak dalej pójdzie odwołane zostaną przeprosiny za: Jedwabno, za Pogrom Kielecki, za co jeszcze. PiSpolska asertywnie wstaje z kolan i głowę zadziera coraz dumniej widząc jak dotychczasowe przyjazne Narody odwracają się by na to nie patrzeć. Jest tam jeszcze coś o „pedagogice wstydu”, która polega na tym, że eksponuje się i opowiada o polskim antysemityzmie obecnym przecież w życiu publicznym – mniej i prywatnym – więcej. Jednym słowem nie gadać, to antysemityzmu nie będzie widać na zewnątrz.

😄Młodzi zdolni, z PIS na dodatek ale „bez pleców” nie znajdują pracy mogącej dać tak wiele Polsce i Narodowi. Takie dictum wydalił przemyślane,  znany skądinąd, Misiewicz. Poczuł wspólnotę duchową ze spikerką TVPiS Ewą Bugałą, rzuconą raptem na odcinek „paliwowy” do Orlenu. Jest jednak różnica mimo wspólnoty losów. Pani Ewa nie wytrzymała naporu tzw. hejtu, który chyba uświadomił ją, że bycie w PiS to nie przygotowanie do zawodu, a najzwyklejsze kolesiostwo. A Misiewicz? No cóż jego trzeba było parę razy odwoływać by skutecznie to uczynić.

😄Przypominam, że dzisiaj przypada 94 miesięcznica „katastrofy smoleńskiej”. Zaznaczam wyraźnie cudzysłowem „katastrofy”, nie „zamachu”! Tyle miesięcy zabiegów PiS z Macierewiczem Antonim na czele i jednak: KATASTROFA. Katastrofa dotknęła też z całą mocą działalności Podkomisji Smoleńskiej, które szefem – już chyba ostatnim, co sztandar zamachu wyprowadzi – jest wspomniany przesławny swoimi tyradami „patriotycznymi”, człowiek który rozbroił Polską Armię: już nie minister (uff!) MON, Antoni Macierewicz.



środa, 7 lutego 2018

2271. Sukcesów moc!

Coraz więcej mięsistych sukcesów PiS odnosi. Coraz więcej dla Polski, wg PiS, jest kolan nie gniecenie, czyli powstawanie z nich. I coraz bardziej, mam wrażenie, że owo "powstawanie" jest z błogosławieństwem o. Rydzyka - i nikogo więcej, chyba że naczelny prezes jest kapłanem wyższym.
Sukcesem PDA, ponoć, jak o  sobie gaworzy: prezydent wszystkich Polaków, jest podpisanie noweli ustawy o IPN - w kwestii: niech tam ktoś warknie o "polskich obozach koncentracyjnych" - to go do pudła! Kolejny dziwaczny, by nie napisać idiotyczny, sukces jest,  skierowanie "noweli" do tk pani Julii - wszystko z małej litery oprócz imienia pani prezes. Idiotyzm polega na tym, że podpisuje, więc ustawa działa, a wysyła ją do Przyłębskiej, by ją przyklepała, mimo tego że już ustawa weszła w życie  momencie podpisania!
Jasne, że owa pani P. utrybunali ustawę, ale co z tego? Utrybunalowana ustawa już działa, już jej skuteczność można egzekwować w kwestiach: kto jest, czy nie jest uczonym, czy ma prawo do oceny naukowej, czy nie, sąsiada szmalcownika i jego wskazanie z nazwiska chociażby. A jak się pomyli w nazwisku, czy wskazaniu, to podlega ustawie, czy jeszcze nie?
Jeszcze jeden sukces PiS, to pozbycie się "obatela" Czarneckiego Ryszarda, z  pakietu 14 wiceszefów Parlamentu Europejskiego. Można rzec, że "szmalcownictwo" nawet po latach nie popłaca. 
W przypadku tegoobatela nowela o IPN została jakby za późno podpisana, gdyż ów obatel z braku nie  uznania  go (chociaż PiSprokuratura tego nie uczyni)  za badacza historii powinien być karany z samej mocy ustawy.
Jednym z sukcesów PiS rządów jest z całą pewnością istotny fakt, że z wielu, ze 193 państw będących członkami ONZ mamy na pieńku tylko z kilkoma w Europie. Nie liczymy przecież Saint Escobara.

Jak to się ma w końcu do stwierdzeń: Jeśli uratowałeś jedną istotę ludzką, to uratowałeś całą ludzkość. Albo: Jak Ty (wstaw narodowość) zabiłeś to wiedz, że zabiłeś cały naród.



poniedziałek, 5 lutego 2018

2270. Poniedziałek pełen zdarzeń.


😃„Bet” prorokowała, że kolejny tydzień wypełniony będzie dywagacjami: podpisze, nie podpisze, zawetuje, nie zawetuje PDA noweli o IPN. Bo przecież jeszcze ma trochę (bardzo mało jak sądzi mój znajomy sąsiad) rozsądku i nie zwróci się do PiSTrybunału Konstytucyjnego o jakąkolwiek decyzję. Tak a propos, to czy TK ma jakieś zajęcia w kwestii oceny czegokolwiek o zgodności z konstytucją? A PDA dał już niejednokrotnie wyraz swojej niezłomności podpisując wszystko jak leci. A, tylko raz, coś tam zawetował, o czym już się nie pamięta.

😃W cytowanym przez izraelski anglojęzyczny portal Times of Israel komunikacie Bennett oświadczył: "Jestem zdeterminowany, by wyraźnie powiedzieć to, co historia już udowodniła - polski naród miał swój udowodniony udział w mordowaniu Żydów w czasie Holokaustu". Ten cytat, to ciąg dalszy, idącego w zaparte, walki o zmianę Narodowej Polski, prezesa PiS – nikt rozsądny nie uważa przecież, że coś bez woli i nakazu tegopana się dzieje w Polsce; w jej polityce, dyplomacji, czy w jakiejkolwiek dziedzinie życia zależnej od rządu i jego finansów.

😃Z kręgów TVPiS docierają informacje, że „Koronę królów” ku zwiększonej oglądalności ma pociągnąć lokomotywa „Tadeusz Sznuk i jego „Jeden z dziesięciu” ustawiony tuż przed inkryminowaną „Koroną”. Wg Kurskiego wzrosła oglądalność tej „Korony” od razu, od momentu kiedy znany, ceniony i lubiany Tadeusz Sznuk stał się jej „rozgrzewaczem” widowni tego byle czego. Do „ramówki” prowadzący program nie może się wtrącać, ale Sznuka programu żal, że posłuży czemuś takiemu.

😃Po wielu wpadkach (nawet w orędziu „do narodów Świata”), premier PiSPolski postanowił ocieplić swój wizerunek sukcesami skoczków wyruszających na Zimowe Mistrzostwa Świata. Mają, wg niego, walczyć tam nie tylko o medale, ale i Polski honor, skromnie przemilczając że to nie skoczkowie ów honor i poważanie Kraju psują. Gdyby nie nadpsuto honoru nie trzeba by było przecież o niego walczyć, przywracać. Mój znajomy sąsiad mawia, że bąka się puszcza w jednej chwili, a wietrzenie pomieszczenia trwa znacznie dłużej.

😃Na „pocieszenie” dodam jeszcze, że przyszła (zbyt późno) zima. I dlatego, że zwlekała z przyjściem dopadać zaczyna Polaków (Naród – jak to teraz modnie trzeba mówić) grypa. Jeszcze nie ustalono z jakiego kierunku: wschód, zachód, czy może północ południe dopadła Polski, ale jest. Jest i zaczyna się panoszyć próbując przejść z epidemii w pandemię. Jeżeli miałbym coś przewidywać w kwestii tłumaczeń win i zaniedbań, że grypa jest, to sugeruję by wrócić do czasów PO. Wtedy premier Kopacz zadecydowała, że szczepionek nie kupujemy i… grypy nie było. Nie było wtedy, ale jak się grypa zorientowała, że Kopacz już nie władzy postanowiła zaatakować.

sobota, 3 lutego 2018

2269. Od soboty do niedzieli (189).

😂 Jak już media dorwą temat jadą z nim jak najdłużej, jak najszerzej, nie bacząc nawet ku czemu ich dywagacje w kolejnych korespondencjach, reportażach, wywiadach prowadzą. Nieszczęsna para tragicznych alpinistów z Nanga Parbat nicowana jest na wszelkie sposoby i w imię prawdy dowiedzieć się można: czy i po ile mają dzieci, żon, przyjaciół i przyjaciółek, jakie były koszty ratunkowej wyprawy i jakie perypetie są z tym związane. Wreszcie Mackiewicza kreuje się na nieodpowiedzialnego lekkoducha, któremu pieniądza, a raczej ich brak, w niczym nie przeszkadzały. Całkiem łagodny tekst pod linkiem dał asumpt do niewybrednych komentarzy do oglądania których absolutnie nie zachęcam. W imię prawdy nie zawsze należy ujawniać co się myśli albo uważa, o tym czy o tamtym.

😂 Kolejnym samograjem medialnym jest nowelizacja ustawy o IPN. To już trwa od Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holocaustu (27 stycznia). PiS chce  w tej ustawie (tak jak Rosja, i tylko Rosja, bo nikt inny na coś takiego się nie zdobył) penalizować mówienie o podłych Polakach i ich zachowaniach w czasie IIWŚ i okupacji, chociaż zapiera się, że tylko niektórzy "pomawiacze" będą karani. PiS tak chce, tylko nie wiemy czy prezydent Duda też jest za, wbrew wielu głosom i opiniom płynącym ze Świata. Czy po wejściu w życie tej nowelizacji jej rygorom karnym będzie podlegał "obatel" Czarnecki Ryszard za pomówienie europosłanki Róży Thun o "szmalcownictwo"? Chyba jednak nie. Nowelizacji jeszcze nie było, a  pisowscy "obrońcy" "obatela" bredzą coś o tłumieniu wolności słowa... Czyżby używanie wulgaryzmów będzie chronione przed penalizacją?

😂 Jakiś czas było cicho o smoleńskim zamachu, nie miał jakby kto podrzucać pod kociołek z przyrządzaną polewką sycącą wyznawców tej teorii spiskowej. Macierewicz gdzieś się zaszył mimo, że oddano mu w pacht kierowanie podkomisją smoleńską, podobnie zacichli jej członkowie-eksperci. Ale jest nowe paliwo, nowe otwarcie, nowe odgrzanie przepalanej już wielokrotnie polewki. Oto brytyjski ekspert podkomisji Frank Taylor stwierdził: "bez wątpienia samolot został zniszczony w wyniku eksplozji, jakie miały miejsce najpierw w lewym skrzydle a potem w kadłubie samolotu Tu154M w ostatnich sekundach lotu". I..., zaczynamy do nowa! Miałem już nie zajmować się rojeniami "spiskowców", ale żeby "ekspert brytyjski" dał się im "kupić"...? Być może się okaże, że ów ekspert to żaden ekspert, tylko taki "nowy" Nowaczyk.

😂 Artystą nie może być kto chce. Artystą będzie ten komu taki status nada premier Gliński, wcześniej z tabletu. Przepisy jakie tworzy ów premier mają z założenia pozbyć się tych, którzy maja za nic wszystko to co tenpan uważa za artyzm i sztukę wysokich lotów. Na przykład artystami już są wszyscy ci, którzy pielęgnują politykę historyczną wg PiS (filmowcy od "Historii Roja", "Smoleńska", itp.), albo Morawski uczepiony fotela dyrektora Teatru Polskiego we Wrocławiu, a wyleniały aktor Zelnik, albo zgredowaty kabareciarz "pan Janek". A już artystą nie zostanie aktor Opania po odrzuceniu propozycji "grania" Lecha Kaczyńskiego w "Smoleńsku". Oczywiście sądzę, że będą ustalone stopnie "bycia artystą", o różnej randze dostępu do kontraktów, wsparcia finansowego, a nawet możliwości wykonywania zawodu (artysty), bo to zawód chyba jest, a nie jakieś, tam za przeproszeniem, wolne, czy dowolne zajęcia zarobkowe.


czwartek, 1 lutego 2018

2268. Skojarzeniowe dziwactwa.

Jak już uporaliśmy się, Polski rząd, z odzyskaniem reparacji wojennych od Niemiec, czyli nie uporaliśmy się i nic nie dostaniemy, ani centa, ani euro, a na dodatek widomym skutkiem tego "uporania się" jest, w brew protestom Polski "wpuszczenie" Nord Stream 2 na ich, niemieckie, wody terytorialne, czas rozpostrzeć nowe obszary kłótni, niesnasek i zwad.

I tak jakby naturalnym zbiegiem przypadków, w przeddzień rocznicy wyzwolenie Auschwitz-Birkenau wysmażono, jakby od niechcenia ustawę o IPN. Ustawę, która ma bronić "honoru Polski" w zakresie pomawiania jej o współudział w holokauście i zbrodniach hitlerowskich. I nic by nie wywołała tylu protestów, enuncjacji politycznych Izraela i USA - póki co, na dzisiaj, gdyby...

Gdyby ustawę napisano porządnie dopracowując szczegóły - a przecież diabeł nazizmu w nich siedzi, nie tylko w krzakach z okazji urodzin pana z wąsikiem. Gdyby nie dawała inkryminowana ustawa możliwości przyjęcia, że wskazując konkretnego szmalcownika można zostać oskarżonym o pomówienie w ten sposób całego narodu polskiego, jak to określono w ustawie. Gdyby wreszcie nie niosła ona zagrożenia dla tych, którzy wspomną mord w Jedwabnem, o Złotych Żniwach nie mówiąc już o autorze tych publikacji, Janie Grossu.

Widomym skutkiem ustawy o IPN-ie było wczorajsze wygrodzenie terenu ambasady Izraela w Warszawie i zakaz zgromadzeń się w jej pobliżu do 5 lutego 2018 w obronie (sic!) przed planowaną pikietą "narodowców". Organizatorzy zrezygnowali z pikiety po tym jak wojewoda jej zakazał.
W związku z tym "wygrodzeniem", to jako żywo przypomina się inny, ceglany mur jaki w czasie IIWŚ w Warszawie wybudował okupant hitlerowski. Niby inne czasy, inny kontekst i powód "wygrodzenia", a niespokojna wyobraźnia psotne skojarzenia tworzy.

2387. Jak to nazwać?

Jak nie nazwać cytatów z przemówienia nazisty Josepha Goebbelsa, jak nie profetycznymi? Czyż ich przekaz nie zastosowała "ta zmiana&...