Ale to było dawno, i teraz nowe prawa śmiertelności prawnej nakładane, pozwalaja na więcej - bo się je załatwia "od ręki".
Zabija żydowski Izrael, demokratyczny Trump, a także Rosja i niszcząca Ukraina. Zabijają wszyscy którzy mogą i mają czym.
Ale to było dawno, i teraz nowe prawa śmiertelności prawnej nakładane, pozwalaja na więcej - bo się je załatwia "od ręki".
Zabija żydowski Izrael, demokratyczny Trump, a także Rosja i niszcząca Ukraina. Zabijają wszyscy którzy mogą i mają czym.
Wszyscy się cieszą, że Amerykanie są, że będą u nas, że będą Polskę bronić - albo też się wycofają za ocean, w odpowiednim czasie, bo US to NATO, a NATO to ponoć już nie US. Oczywiście najbardziej ucieszony jest Nawrocki wymieniony enigmatycznie przez Wodza z USA, że to jego sukces wyborczy (karty wyborcze dalej są niepoliczone, a szef Komisji Wyborczej Marciniak nawet się nie rumieni, za swoją uległość w uznaniu wyników wyborów).
Jak się o tym zwiedział "najważniejszy przestępca PL" zostawił bez jego pomocy Węgry i przemycił się do "szalonego prezydenta".
Dzisiaj, i chcę to podkreślić, gdyż znany skądinąd, więdnący na stanowisku wicemarszałka, dzisiaj - po dwóch latach opływania w marszałkowsko-sejmowe apanaże nie może wyjść z tego szoku degradującego poniżej marszałka.
Stara się oczywiście, by nie spaść w ocenach społecznych niżej jego (była) partia, która osierocona, rozbita póki co, na dwie wrogie sobie kobiety, zniknie, przepadnie - a i nawet historycy zastanawiać się będą, czy "była na tyle znaczącą (czy destrukcyjną) dla koalicji w której deklarowała się być.
Takie oto hasło zaintonowano na "Święcie Żonkilowym" z okazji 1. sierpnia, z okazji kiedy czcimy tę rocznicę z roku 1944 w Warszawie - bo tylko tam pokazano państwowy przymus tych obchodów. Tych różnych zasad i zdarzeń jakie później powiązano z shoah, z holocaustem i z tym tzw. "Endlosung". - Ci co wiedzą to rozumieją i pamiętają właśnie.
Wspaniałości spotkania Morawiecki, Kaczyński, Bielan nie dadzą na siebie tak wiele czekać, jak mącenie tego ostatniego w rozbiciu poprzedniej partii w jakiej był - zresztą w nie jednej z namowy i z poduszczenia szefa swojego.
Skutków jeszcze politycznych brakuje, ale przekonacie się Polacy, jak raptem Morawiecki "zdechnie" nie mając co z sobą zrobić, gdzie pójść, a nawet gdzie usiąść, jak jego poprzednik wcześniejszy "bo Bielan" tak wymyślił.
Co i rusz, co kilka dni, jak nie codziennie, Ameryka Trumpa informuje - nie do końca wypełni informacji, o rozstrzelaniu, zabiciu, dekapitacji nawet, wrogów USA (to już Trumpa określenie na zabójstwo człowieka nie ważne jaką funkcję pełni, ale żyje). Informują o tych niemal codziennych zdarzeniach, w Stanach USA, jak w Polsce o wypadkach drogowych zwykle alkoholowo-nieszczęśliwych. A to uczniowie się wkurzą na kolegów lub złe oceny wystawione przez belfrów i tak leci...
A fakty wrzeszczą wprost ku publicznej opinii - jeśli taka jest, jeszcze istnieje w świadomości Narodów, po tym jak żydzi wojennie i morderczo - z pomocą nieobliczalnego Trumpa niszczą tzw. bliski wschód, swoją okolicę, która powinna im się należyć, jak Grenlandia, Kuba, Kanada i już Wenezuela należąca do USA.
Oszalały spodziewanymi wynikami wojny z Iranem, którą sam wywołał wrzeszczy w mediach: "Cała cywilizacja zginie!", a dodaje jednocześnie, że on, czyli Trump, tego nie chce. Można się jednak dokapować z tego bełkotu, że owa cywilizacja to nie USA!. Coś mi się wydaje, że to żydzi przejeli kierowaniem "zagładą cywilizacji" w Iranie, a Trump jedynie ma służyć za chorągiewkę startową. Termin "wyginięcia cywilizacji" mija w nocy z wtorku na środę.
To tak dziwnie trochę brzmi. Na Iran, osobiście tam spadają na "wrogą ziemię" i sami się ratują z opresji w jaką sami się wpakowali. Noo..., może nie sami ale żydzi mieli tam - mają "jeszcze" - "śmiertelnych wrogów" (90 mln. ludności to nie mało chyba od przeludnionego żydowskiego Izraela).
O trwaniu, o tym żeby tradycja Wielkanocna trwała - mam nadzieję że będzie nadal trwała, niech za/poświadczy raz do roku prezentowany "baranek"!
Ten, jakiś tam dziennikarz mógł w kur..ć dosyć obitą głowinę "lokatora" pałacu namiestnikowskiego, ale ten "obity" nie powinien się hamować i temu dziennikarzemu wlać powinien, jak trzeba, za to dziwiaczne pytanie wymagające jednak, mimo wszystko, namysłu sporego obitej głowy.
Z lewej, z prawej i kopa jeszcze na rozpęd, by na samolot do redakcji zdążył ze skargą, jak go potraktował lokator pałacu.
A ten...! Patrzcie tylko Państwo: "paluszkiem" jedynie pomachał, pięść zapiął w piąchę i..., to wystarczyło, by nie odpowiedział na zadane przez Półchłopka pytanie- nawet się nie starał.
Zapiały z dziwnego zachowania "pana z palcem", że nie dorwał!, że nie wziął za "orzydle"! (to taka górna część garderoby męskiej marynarka, płaszcz itp), lub za "oszewki"! (ale to już określenie owego "orzydla" z Janowa Lubelskiego. Inni bardziej światowi nazywają ten chwyt "łapanie za oszewki".
Jak było, tak było! Nie dorwał rezydent dziennikarza - teraz dziennikarz ten, może ubiegać się o ochronę osobistą, chyba że GO "przekonają", że ów "rezydent" nie miał żadnych hęci ani, zamiarów wetknąć mu palca w oko, a tylko "słyszalne uchu" wyczyścić.
Nie, nie napiszę o "lokatorze", który już dał się poznać światu całemu, jago gość, twardy gość i nikt nie podskoczy nawet dziennikarz! A nawet, i tak, jak ów "piszący" ma racjonalne pytania " do prezydenta" to niech nie będzie jakichś "półgłubek", jak nazwał go totumfacki "lokatora" w przypływie szczerości w rozmowie z innym dziennikarzem TVN.
"Lokator" już się zbłaźnił, bardziej nie może przecież po polsku - mógły "w innym języku" rugać tych w koło obecnych co "w obcych językach mówią". Ale czy potrafi?
Z abijają gdzie mogą, komu, i kiedy, się chce zabijać. W imię tego co im się wymarzy, i się chce. Nie bacząc na jakieś zakazy "ostatnie...