Cudnie jest słuchać bełkotliwych wynurzeń Trumpa w temacie ratowania "własnych żołnierzy" na terenie wrogim, na który Trump nakazał wyniszczenie, by "tamta ropa", "ich ropa" płynęła do USA i od USA świat cały mógł ją sobie kupować. Kupować za ceny ustalone oczywiście przez "szalonego" Trumpa.
To tak dziwnie trochę brzmi. Na Iran, osobiście tam spadają na "wrogą ziemię" i sami się ratują z opresji w jaką sami się wpakowali. Noo..., może nie sami ale żydzi mieli tam - mają "jeszcze" - "śmiertelnych wrogów" (90 mln. ludności to nie mało chyba od przeludnionego żydowskiego Izraela).
