środa, 31 stycznia 2018

2267. Z kim jeszcze?

Z Niemcami jesteśmy na, nomen omen, wojennej stopie po latach wielu żądając finansowego "zadośćuczynienia" za zrujnowanie Polski. Rosjan nie cierpimy za: rozbiory Kraju, rozbiór Ukrainy i Nord Strem 2. "Brukseli" w sensie Unii Europejskiej "dobra zmiana" nie pozwala na wtrącanie się demoralizacji demokratyzacji przez nią wprowadzanej.

Nadszedł czas na Izrael. Nadszedł czas na Żydów, którzy mimo doznania tak wiele szczodrobliwości w ich ratowaniu w czasach shoah'u  nie zgadzają się na wprowadzenie ustawy o IPN zarządzającą kary sądowe za "szkalowanie Polski". 

W czym rzecz ujął to w krótkim wyjaśnieniu MZS (Mój Znajomy Sąsiad) dając przykład: "Jestem Polakiem, w czasie IIWŚ zeświniłem się w stosunku do Żydów - więc jak ktoś mi wypomni owo ześwinienie się uznam, że to jest, wbrew ustawie wspomnianej, atak na Polskę.

Mało tego. MZS, który trochę już przeżył, słyszał i widział wiele, pamięta jak onegdaj wysuwanie oskarżeń w stosunku do księdza pedofila o molestowanie nieletnich, na przykład, było uznawane za atak na Kościół wprost. Ba! Atak na istotę wiary i chrześcijaństwo w ogóle.

A tak naprawdę już, czy kiedykolwiek, jakiekolwiek kodeksy, zakazy, nakazy i "stosowne" kary wzmagały w Polakach patriotyzm? A w tym przypadku z całą pewnością budzą potwory nacjonalizmu, ksenofobii i nienawiści do "obcych".

A tak naprawdę rządzący prowadzą ku mocarstwowości, ku silnej (pyskującej silnie bardzo), niezależnej (wyizolowanej), zostawionej samej sobie (niech się kisi we własnym narodowo-nacjonalistycznym sosie) Polsce.

Z kim jeszcze się skłócimy, by doprowadzić zmianę Polski i Polaków wg zaleceń naczelnego prezesa. Na południu są Czechy i Śląsk Cieszyński, to dobry kierunek, bo "kolejni sąsiedzi" na północy są za Bałtykiem - i mają szczęście.

wtorek, 30 stycznia 2018

2266. 10 lat!

Aż tyle, czy tylko tyle, bo mogło to potrwać jeszcze kilka latek, by proces pomawiający o korupcję prezydenta Sopotu się zakończył. W tamtych odległych czasach prezydent Jacek Karnowski (nie, nie z tych Karnowskich) był w Platformie Obywatelskiej i PO, mniej czy bardziej udatnie,  Polską rządziło. Prowokacje, kontrolowane wręczanie łapówek nie były jeszcze tak rozpowszechnione jak to się działo później, ale hegemonię PO w Trójmieście postanowiono zniszczyć - zaczęto od Sopotu i jego prezydenta.

Przez 10 lat ciągano prezydenta po sądowych salach co i raz odcinając kolejne, jak się okazywało "zarzuty". 10. letnia batalia Karnowskiego o uniewinnienie wreszcie dobiegła końca. Należy dodać bardzo wyraźnie zaznaczyć, że Mieszkańcy Sopotu ufali mu wybierając raz po raz swoim prezydentem.

Smaczku historii dodaje, że jednym z dwóch ukaranych "za nie dochowanie rzetelności dziennikarskiej" jest Paweł Lisicki, onegdaj dziennikarz "Rzeczpospolitej", w której w 2008 roku donosy na Karnowskiego umieszczał, obecnie w "DoRzeczy" kreuje się na katona i sumienie dziennikarstwa prawicowego.

Także 10 lat temu,  21 stycznia 2008 Rzeczpospolita, tekstem Mariusza Kowalskiego "Skandal w magistracie" zawierający oskarżenia Czesława Jerzego Małkowskiego o molestowanie podległych urzędniczek i gwałtu na jednej z nich. Ten proces, umarzający kolejne wątki i oskarżenia oddalając trwa nadal.

Jak z tych przykładów widać Rzeczpospolita przyciąga dziennikarzy, którzy po latach muszą przyznawać się do błędów w sztuce.


sobota, 27 stycznia 2018

2265. Od soboty do niedzieli (188).

😁 Jest taki kraj wg Jarosława Kaczyńskiego, gdzie neofaszyści i wspierający je polityce z jego osobistej partii stanowią margines marginesu, ale jest i inny kraj, który nie powinien w żaden, nawet bezczelny sposób pouczać Polaków jaki mogą mieć stosunek do "idiotów z krzaków". I słusznie! Faszyzm, ten powojenny także, przywędrował z Niemiec przecież, a nieudolni, "krzakowi czciciele" zbrodniarza z wąsikiem, to przecież nasi, rodzimi i tylko naśladowcy wizerunkowi, nie epigoni ideologiczni.

😁 Tragedia goni kolejną, Wybuch gazociągu w Goślinie Murowanej bez ofiar w ludziach na szczęście i tuż po tym doniesienie z Himalajów o "utknięciu" pary himalaistów na stokach jakiejś Nagiej Góry (Nanga Parbat). Pierwsze to nieszczęśliwy wypadek zużytego przez 50 lat rurociągu, drugie to tragedia ludzka wywołana rzuceniem wyzwania nieczułej przyrodzie. I cóż z tego, że się wspinają, bo "góry są". W jednym i drugim wypadku winien jest człowiek, raz przez "niedoróbkę" rurociągową, dwa w przecenieniu (mierzeniu) sił własnych.

😁 Są też i przyjemne, euforyczne wprost, zdarzenia: skoczkowie narciarscy mają złoto w konkursie w Zakopanym. Przyznam, że przyzwyczajają nas tym ciągłym byciu w szpicu światowej stawki skoczków. Nie sądzę by sukcesy te zakwalifikowano jako skutek działania dobrej zmiany, ale znając mentalność tychpanów i to skakanie mogą przyjąć za swoje.

😁 Przyznaję, że jeszcze nie czuję tego "nowego" blogu. Blogu, utworzenie którego wymusił na mnie onet wyrzucając, bez podania przyczyny, poprzedni ze swojej platformy. A byłem z nimi przecież przez 11 lat od 2006 roku. Sporo internautów mnie tam odwiedziło blisko 325 tysięcy, a i komentowano ponad 18 tys. razy. By nie zginęły teksty "z tamtych lat" kopiuję je pracowicie wraz z komentarzami do archiwów Gazety Domowej. No i na koniec, tak z sentymentu, dla pamięci, jeszcze tylko zrzut ostatniego postu Gazety Domowej, Widziane z Jakubowa i "idziemy do przodu".



czwartek, 25 stycznia 2018

2564. Ocieplanie wizerunku


Ni z gruszki czy pietruszki pochylił się naczelny prezes nad losem futrzaków hodowanych na futra właśnie. Współczuł prezes ich losowi, który przeznaczył je (te zwierzęta) na rzeź by zaspokoić wynaturzony estetyzm najwyższej istoty - człowieka, pożądającego okryć z takich naturalnych produktów.
Może owe demonstracyjne współczucie fana kotów dla losu zwierzaków futerkowych wyniknęło z obawy - i wiedzy też, że koty także są zabijane dla ich futra, posiadającego lecznicze właściwości łagodzące bolesności kręgosłupa?
I nic by w tym „pochyleniu się” nie było dziwacznego, gdyby prezes znany był z empatii, niejako ciągłej, nie tylko okazjonalnej, i na dodatek okazywanej jedynie futrzakom. Nie daję wiary, nie ufam człowiekowi, który wyimaginował sobie, wbrew wszelkim dowodom i faktom, że to opozycyjne „zdradzieckie mordy zabiły mu brata”. Dwuznaczność takiego „pochylenia się” widać wyraźnie także w tym, jak potraktował wieloletniego, oddanego mu „kapłana religii smoleńskiej” Macierewicza – Macierewicz zrobił swoje, może odejść na zawsze do „swojej podkomisji”.
Można sądzić, że Kaczyński pochylając się nad gehenną hodowanych futrzaków stara się „ocieplić” swój wizerunek bezwzględnego, dyszącego zemstą „za smoleńsk”, autokraty. W historii znane są tego typu zabiegi: Bierut fotografował się z dzieciakami, Stalin słuchał pieśni „Suliko”, a Hitler przepadał za Wagnerem. I co z tego, że coś lubili, mieli hobby, takie czy inne, skoro historia zapamiętała jedynie ich zbrodnie?
Bierut i dzieci


środa, 24 stycznia 2018

2563. Sponsorzy obudzeni

Głośna i rozgłośniona przez media (i bardzo dobrze) impreza ku czci Adolfa Hitlera w Wodzisławiu będzie miała swój ciąg dalszy i w prokuraturze, w sądzie... i być może ujawni ich, tych faszystów protektorów, wspierających ich wynaturzoną ideologię. Przecież to nie od Wodzisławia „sprawa” się zaczęła, to jest skutek: wspierania kiboli, marszów Młodzieży Wszechpolskiej, Narodowców, a nawet nacjonalistycznego bełkotu, owych narodowców ideologa Artura Zawiszy. Dodać by, dla wsparcia „podejrzanych” o faszyzm członków „Dumy i Nowoczesności”, że niejaki Żaryn, profesor „dobrej zmiany” zadziwiony był w „Kropce nad I” tym zainteresowaniem mediów „marginesem marginesów” faszystowskich i zaniepokojenie swoje wyraził paralelnym brakiem zainteresowania „propagowaniem komunizmu”!
Najżarliwiej rzucili się na (z delegalizować, aresztować, nie przyzwalać, nie rozpoznawać…) „dawnych „kolegów z marszów niepodległości, z biesiad wspólnych prawicowi ich znajomi i koledzy czujący oddech śmierci politycznej na karkach. Czyszczą zapewne gorączkowo archiwa, listy kontaktów telefonicznych i mailowych, wymazują własną pamięć i sieciową, starają się zapomnieć.
A w sieci? Wszystko jest po wsze czasy i tam będzie mam nadzieję. I nie znajduje już uznanie bełkotanie Szydło: „przez ostatnie osiem lat”…. Są raczej dowody, że: „przez ostatnie dwa lata” z cichym przyzwoleniem „dobrej zmiany” nabrała faszystowska brać wiatru w żagle, odwagi i kasy jako legalna Organizacja Pożytku Publicznego.
Okazało się, że sponsorzy i korzystający wyborczo ze wsparcia "marginesu marginesu" zaskoczeni zostali filmikiem gloryfikującym Adolfa i zacierają ślady kontaktów. Cipanowie z tamtymipanami nie chcę JUŻ nic mieć wspólnego.
Ładnie to tak porzucać wykorzystanych "wyborczo" przyjaciół, których się miała za patriotów, nawet prawdziwych?!

poniedziałek, 22 stycznia 2018

2562. Dał i zmarł...

Dobry jest, ba! wręcz bardzo dobry, ojciec dyrektor Rydzyk w tłumaczeniach skąd kasa do niego spływa, nie wspominając przy okazji o jej "wielkości" i nie identyfikując darczyńców. Tym razem, rozbroił mnie, rozanielił nawet, by nie powiedzieć, że rżnie głupa, albo głupa z ciemnego luda robi, czyli ze mnie też.

A biega o to, że w jednym zdaniu prawie oświadczył, że "Tak, dwa samochody dostaliśmy. Przyjechał bezdomny i dał nam dwa samochody - wyznał w trakcie rozmowy w TV Trwam o. Rydzyk. I dodał, że "bezdomny niestety zmarł". Rozbrojony całkowicie szczerością dyrektora zacząłem po jakimś czasie kombinować:
- "bezdomny" oddał Rydzykowi dom, bo skoro nie miał domu to spał z którymś z darowanych dyrektorowi pojazdów;
- skoro "przyjechał" by darować, to sam obydwa pojazdy prowadził, czy miał kierowców;
- nie podano marek darowanych "dwóch samochodów" więc mogą to być Lexusy albo inne Lamborghini;
- dał tylko samochody czy i dokumenty ich przekazał;
- najbardziej zastanawia fakt "zejścia" - jakie to wygodne dla obdarowanego - ale i pytania: Czy zmarł przed czy po darowiźnie? I na co?! A może jakaś pomoc przy "zejściu" była?: są bardzo sensowne.

W natłoku tak wielu niejasności dobrze by, policja zainteresowała nie tylko darowizną, ale i samym "zejściem", ale liczyć na to nie można. Nasuwają się natomiast dalsze pytania:
- Czy wielu darczyńców dyrektora zeszło po darowaniu dóbr temu panu?
- Czy prowadzone są jakieś śledztwa, czy dochodzenia, o takich szczęśliwych "zejściach"?
- Czy też od takich anonimowych darowizn imperium zarządca płaci podatki?

niedziela, 21 stycznia 2018

2561. Od soboty do niedzieli (187).

😀 Szpital Wojewódzki w Olsztynie gościł mnie przez dwa dni by poprawić widzenie w moim lewym oku. Udała się ta sztuczka szpitalowi i Paniom Operatorkom skutecznie! Przy okazji poznałem nieco rytm szpitalnego bytu pacjenta, składający się głównie z oczekiwania na: badania, zabiegi i operacje. Poznałem też, chociaż tylko zewnętrznie rytm pracy personelu głównie to: bieganie od sali do sali, od pacjenta do pacjenta, mniej czy bardziej strofowanie tych którzy "nie wiedzą gdzie co jest" i tych którzy "wiedzą" i nie stosują się do znanych już reguł. No i co najważniejsze w tej "bieganinie", odnotowywania tej bieganiny poszczególnych jej faz, kierunku i pacjentów ku którym biegano. Najspokojniej pracowały panie salowe metodycznie i niemal przez cały dzień: myjące, zamiatające, wożące pacjentów na blok operacyjny, zmieniające pościel, nawet załatwiające drobne sprawy chorym. 12. godzinny czas pracy daje w kość.

😀 Przez szpitalny czas i okres rehabilitacyjny (zakaz spoglądania, patrzenia na wszelkie ekrany i monitory błyskające i świecące) nie śledziłem na bieżąco piekiełka politycznego, które PiS zgotowało inaczej widzącym świat i okolice, inaczej myślącym - nawet "Od soboty to niedzieli" pisane zwykle w sobotę przeniosłem na niedzielę. To w kwestii wytłumaczenia się z blogowej absencji.

😁 Z politycznych lansad po "rekonstrukcji rządu" najbardziej ciekawie wygląda rzucenie na odcinek  wojskowości dotychczasowego ministra od policji. Tenpan załatwił na cacy policję: z dziesiątkował czyszcząc z urodzonych w PRL, ubezwłasnowolnił, upolitycznił tworząc sztafety ochronne naczelnego prezesa. Teraz czas na wojsko. Minister Błaszczak zaczął nieźle pozbywając się z MON ludzi oddanych Macierewiczowi, którzy skażeni tą współpracą z całą pewnością kontynuowali by dzieło kapłana "smoleńskiego zamachu". Jeszcze jedno, nowy minister jest twórcą, orędownikiem i wykonawcą dwóch kolejnych ustaw represyjnych odbierających emerytury "mundurowym" i ich rodzinom. Czyżby teraz nadszedł czas na represjonowanie wojskowych? Ustawa w tej sprawie jest już gotowa.

😀 Chcąc całkiem zniszczyć największego niszczyciela Polski i jej w świecie opinii, naczelny prezes wygonił Macierewicza do podkomisji smoleńskiej. Ponoć funkcję jej szefa ma pełnić społecznie, bez gratyfikacji, gdyż poseł na Sejm RP nie mógłby przyjąć tej funkcji. Ale kasa to najmniejszy powód zsyłki mistrza propagandy Antoniego Macierewicza. Chodzi zapewne o fakt, że naczelny prezes pogodził się już z brakiem jakichkolwiek dowodów na zamach i pozwoli ex ministrowi MON zakiwać się do upadu w ich dalszej detekcji nawet  do końca swoich dni, nawet samotnie, bo reszta członków podkomisji powoli zaczyna rezygnować z udziału w niej, w ściganiu horyzontu.

😀 "Za Adolfa Hitlera trzykrotne Sieg Heil"! Niezłe? Jak na XXI wiek i Polskę żądające reparacji za IIWŚ zdarzenie niebywale. Z jednej strony PiS chce reparacji za zniszczenia wojenne, a jednocześnie czci urodziny twórcy 1000 letniej Rzeszy i największego nazisty. Ta hipokryzja, widoczna coraz jaskrawiej, bo jak nas kibole i faszyści nas wspierają w wyborach i głosowaniach, to niech tam sobie nieco pohajlują, pozamawiają 5 piw nic się nie stało przecież. Wredniejsze są "białe róże", gdyż zakłócają spokój maszerującego ku prawdzie smoleńskiej metalowym tunelem naczelnego prezesa.




niedziela, 14 stycznia 2018

2560. Jak widzisz czlowieka bez serca...

Jak widzisz człowieka bez serca, jak natkniesz się na takiego osobnika na ulicy, w komunikacji miejskiej, w mediach z ekranem, indywiduum które dzisiaj nie ma serca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomony zdobiącego ubranie, bądź przekonanym, że jest to ktoś z kręgów PiS lub koalicjant, sympatyk,  wyznawca naczelnego prezesa. Bądź pewnym, że to ktoś, kto deklaruje wrogość do Owsiaka i idei "grania" w kolejne lata dla ratowania zdrowia różnych grup wiekowych Polaków.

A tympanom chodzi o fakt, że zbierane miliony nie zasilają kasy kościelnych fundacji, czy partyjnej kasy, a korzystają z dobrodziejstw tej kwesty także niewierni i ludzie innych religii nawet nie chrześcijańskich. Owe miliony, co roku nowy rekord zbiórki, mogłyby przecież zaspokoić coraz bardziej rosnące imperium o. Rydzyka, czy zabezpieczyć finansowo stawianie kolejnych pomników ku czci smoleńskiej.

Więc jak widzisz człowieka bez serca WOŚP... mijaj go kołem wielkim, to człowiek także bez serca własnego.

sobota, 13 stycznia 2018

2559. Od soboty do niedzieli (186).

😀 "Obatel" Czarnecki Ryszard obsmarował na wizji i w kolorze europarlamentarzystkę Różę Thun wyzywając ją od "szmalcowników". Młodsi nie kojarzą tego z jakąkolwiek obrazą, ale jest to określenie osób które za pieniądze donosiły hitlerowcom, w czasie kiedy okupowali Polskę, miejsca ukrycia się Żydów i osób im w tym pomagających. A więc czynów najbardziej straszliwych jakie człowiek człowiekowi może zafundować. Kolaborujący z PiS "obatel" słynie z barwnych (wg niego) porównań i pomówień, tym razem w przypodobaniu się naczelnemu prezesowi posunął znacznie w dół i, jak ćwierkają unijne wróble, pożegna się z funkcją jednego z 14 zastępców szefa Parlamentu Europejskiego. Zastanawiać powinno co takiego jest w Kaczyńskim, że różni tego typu elementy ludzkie on przyciąga, bo to że je wykorzystuje już nie dziwi.

😀 Ośmieszona w aborcyjnym głosowaniu opozycja o dziwo zyskała pozbywając się pejoratywnego określenia: totalna, zyskując w zamian kilka innych: zagubiona, rozbita, dbająca o samą siebie nie o przyszłych wyborców i kilka innych tego typu familiarnych określeń. Czekam z niecierpliwością na kolejny sondaż popularnościowy partii politycznych i nie zdziwię się jak zobaczę maleńkie słupki opozycji i monumentalną kolumnę notowań PiS. Opozycja robi wszystko, wspomagana umiejętnie manipulacjami Kaczyńskiego, by dać prezesowi konstytucyjną większość w Sejmie. Ale co na to kobiety? Kobiety tak obraźliwie  zlekceważone...

😀 Mój znajomy sąsiad przyniósł zasłyszaną informacje, że zimy śnieżnej w Polsce nie będzie dopóki PiS jest przy władzy! Zima nie zamierza narazić się na ewentualną możliwość być zlustrowaną przez tychpanów. Jeżeli tego rodzaju obawy powstrzymają pozostałe pory roku (a było ich kiedyś nawet sześć z przedwiośniem i wiosnolatem). Grozić może nam teraz zbicie się owych pór w jedną pośrednią letnio-jesienną jak w "Przenicowany świecie" Strugackich. Czyż nie warto wrócić do lektur wczesnego okresu rozwoju science fiction  której wielu autorów przewidziało wzrost terroryzmu, powrót totalitaryzmu i inne takie  przypadłości w rozwoju ludzkości.

😀 W Olsztynie natomiast lokalną sensacją jest "upadek ostateczny" agenta Tomka. Ten znany skąd inąd osobnik zasłynął jako prezes fundacji "Helper" opiekującej się za kasę państwową osobami ze schorzeniami alzheimera. Tam gdzie kasa, a "Helper" dostawał jej sporo, rodzą pokusy w sposobie jej wydawania. Tak tutaj, w "Helperze" kontrole Wojewody zakwestionowały niemal 12 milionów PLN dziwacznie zużytych. "Tomek" się wściekł, odwołał się o pomoc do "dawnych kolegów z CBA, premiera itp., a także zagroził sankcjami prokuratorowi prowadzącemu sprawę owych nadużyć - co ze swadą opisuje redaktor Socha w miejscowej "Debacie". W tym miesięczniku więcej jeszcze pikantnych szczegółów można, na temat "agenta Tomka" i przyjaciół z PiS wyszukać. Zachęcam.

😀 Na koniec tego postu dodam jeszcze cytat z Jacka Żakowskiego o poglądach, a raczej ich braku, u Kazika:
 Nie czytam gazet i nie oglądam telewizji. Nie opiewam sukcesów dobrej zmiany, ale nie widzę, by pozycja Polski, by sytuacja tutaj była dużo gorsza niż za poprzedniej władzy" - przytoczył słowa Kazika z wywiadu. - No do jasnej cholery, Kaziu kochany, skąd ty masz to wiedzieć, gdzie ty masz to wiedzieć, jak nie oglądasz telewizji i nie czytasz gazet? Przepraszam cię bardzo, w zieleniaku tę pozycję Polski zbadasz? W toalecie się przekonasz, czy w Polsce jest dużo lepiej, czy gorzej niż za poprzedniej władzy? - zaczął. - To jest właśnie objaw takiego ćwierćinteligenckiego paplania, którego skutki, jak się umocnią w polityce, mogą być straszne. Apeluje do ludzi show-biznesu, na których patrzymy z zainteresowaniem, po których moglibyśmy się czegoś spodziewać, zastanawiające się nad tym, co mówicie, niektórzy was traktują poważnie, to może mieć poważne skutki - dodał Żakowski..

piątek, 12 stycznia 2018

2558. Co komu opadło?

W ostatnich dniach poopadało, poupadało wiele elementów psychofizycznych istoty człowieków, którzy nie są zauroczeni drogą którą prowadzi Polskę naczelny prezes. A wszystko za sprawą lekceważącej postawy posłów opozycji, głównie PO, podczas głosowania nad przesłaniem wniesionych ustaw o zaostrzeniu i złagodzeniu zakazów aborcyjnych.
Opadły na pewno ręce i szczęki tym wszystkim którzy wysłuchali tłumaczeń jednej z posłanek PO, kandydatki nawet na prezydenta Wrocławia, jak z dezynwolturą wcale nie nieśmiałą wmawiała ludowi, że uważała ona, posłanka, że jej głos przy szalonej przewadze PiSowskiej chmary miał cokolwiek znaczyć  w głosowaniu.
Tak się w PO przejęli obroną kobiet w sejmie, że ponad 60 z nich nie wzięło udziału w głosowaniu, a kilku było nawet przeciw "łagodzeniu zakazów aborcyjnych". Opozycyjna .Nowoczesna podobnie liczyła na "przegraną i część jej przedstawicieli sejmowych nie trudziło się "włożeniem ręką" - jako rzecze Schetyny - karty do czytnika.
Opada wszystko co możliwe "na widok" takiej niemocy opozycji, takiego przekonania, że jej działania nic a nic w Sejmie nie znaczą wobec przemocy matematycznej PiS. Po co się więc trudzić, starać, zdzierać gardło w sporach, kiedy i tak Kaczyński zrobi co chce.
Tylko tym razem naczelny prezes przechytrzył oponentów sejmowych. Kaczyńskie widząc, że wśród opozycji widoczne jest przekonanie o przegranej w głosowaniu, zarządził, i sam głosował, za przesłaniem obu projektów do prac w komisjach. Zarządził z całym wyrachowaniem ośmieszając tym "zarządzeniem" nieudaczników z PO i .Nowoczesnej.
Sądziłem, że ostatnim blamażem PO w sejmowym głosowaniu był brak 5 głosów posłów tej partii podczas próby postawienie Ziobro przed Trybunałem Stanu w czasie kiedy koalicja PO i SLD miało większość.
Jesteśmy świadkami upadku moralnego opozycji parlamentarnej i z całą pewnością nie dostaną mojego głosu w jakichkolwiek wyborach.

2557. Nowy początek.

Jak Państwo widzicie ten "nowy" blog jest kontynuacją (przynajmniej numeryczną) Gazety Domowej. Wygoniony z onet.pl szuka nowej platformy, przyzwyczaja się do niej, uczy się tej platformy użytkowania. 
Powoli to idzie, gdyż chcę treści poprzedniego bloga z archiwizować, zapisać, a to wymaga czasu. 
Przyjaciół z poprzedniej Gazety Domowej, tak jak i innych którzy tutaj zabłądzą serdecznie powitam z ich komentarzami i uwagami.

2387. Jak to nazwać?

Jak nie nazwać cytatów z przemówienia nazisty Josepha Goebbelsa, jak nie profetycznymi? Czyż ich przekaz nie zastosowała "ta zmiana&...