Cały czas "siedząc" w politycznym miezmiacie, który dociery do mnie przez różne media, zacząłem rozumieć, że tak się zakopałem w jednostronnej informacji - i jeszcze raz: "zakopałem się", że nie docierają do mnie inne informacje, zdarzenia oprócz nawet tych, które jedyna w Polsce Ross w mycce zaczyna dezycjami "namiestnikowymi" regulującymi Polską.
Zaproponowałem sobie, i Państwu też proponuję, powrót do "dawności", do bardzo "dawnej dawności", serce motywującej i ducha też, do bohatersko opisanej historii trylogicznie przez Henryka Sienkiewicza (nie wymieniam tytułów - mam nadzieję, że znane są, może mniej czytane), i... powtórzony/opublikowany ostatnio prequel tamtej sienkiewiczoweskiej, podtrzymującej ducha i serca historii wielkości Polski, podjął się Adam Stawicki.
Jakby tego było mi mało, albo też chciało mi się przypomnieć: co zapomniałem, wróciłem do lektury/słuchania - tak zmiennie, bo jak lektorem "Trylogii" jest mistrz Daniel Olbrychski... to tego się słucha! Słucha i przypomina odczucia sprzed lat kiedy "coś takiego" czytało się nie tylko jako szkolną lektrurę, ale "jakąś tam przygodówkę".
I to niedzielnie niech będzie na tyle!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz