Dni bywają lepsze gorsze i całkiem do kitu. Środa okazała się być dla Marii i dla mnie dniem dobrym, a nawet jeszcze lepszym. Zacznijmy od spraw radosnych i niespodzianych. Dopiero na końcu będą te mniej zachwycające. Radości niewiele dlatego cieszyć się wypada i należy z każdej jaka się nadarzy, jaka niespodzianie się pokaże i uśmiechem zmiecie grymas troski spod ust pod maseczką skrytych.
Jazda do Ameryki jest informacją prawdziwą i szybką w realizacji. Otóż 4 lutego, tego roku, jedziemy z Marią do Ameryki, woj. Warmińsko-Mazurskie, do Rehabilitacyjnego Szpitala dla Dzieci na przyjęcia szczepionki przeciwko covid-19. Taką oto informację przesłał na, każdemu z osobna System dzisiaj po zarejestrowaniu w nim naszej ochoty na ten zabieg 25 marca. Najpierw oferowano nam odległe w czasie i przestrzeni miejsca szczepień w: Janowcu Kościelnym, Nidzicy, w Rucianem-Nida..., w ostatnich dniach marca. W końcu System zaoferował Ameryką 27 km od miejsca zamieszkania! Jest zgoda nasza. Jedziemy!
Jednak pierwszą dobrą informację uzyskałem w bibliotecznej filii 11 Planeta - otworzono dostęp do półek! Już można dotknąć okładki, otworzyć ją by nacieszyć się drukiem, przeczytać fragment, ba nawet poczuć woń książki nowej lub "zaczytanej. Wisienką na torcie jest otwarcie filii 12, najbliższej naszemu miejscu zamieszkania. Nie muszę dodawać, że reżim sanitarny nadal jest zachowany.
Kolejna, dobra wiadomość, dobra dla wszystkich policjantów i cywili, to jutrzejsze rozważanie petycji policjantów żądających odpolitycznienia stanowiska ich komendanta głównego. Policja nie chce już być na usługach jednej rządzącej formacji. Nie jestem pewien skutków ewentualnych decyzji jakie ewentualnie zapadną po lekturze petycji przez tzw. większość sejmową.
Nie dla wszystkich inkryminowana środa jest, czy może będzie w skutkach dobrą. Dla praw kobiet, kiedy rząd zapowiedział publikację kompletnego zakazu aborcji i nakazu rodzenia mniej lub bardziej zaawansowanych w nieżyciu płodów. Prezes obudził ze snu zimowego trybunał Julii Przyłębskiej i nakazał wydalenia uzasadnienie dawno orzeczonego zakazu.
Już widać zatłoczone ulice polskich miast którymi spacerują kobiety i ich mężczyźni. Nie widać też kohort policyjnych rzucających się z pałami, tarczami i gazem na protestujących. Czyżby "miękkie" podeście do "spacerowiczek" wynika z zapowiedzi jutrzejszej debaty nad petycją Związku Zawodowego Policji.
No i 2600! Okrągły numer wszystkich postów jakie "wyprodukowałem" od roku 2007. Czyż to nie był dobry dzień!
Życzę Ci więcej takich dobrych dni.
OdpowiedzUsuńDzięki! Będę się starał.
UsuńJedziecie do Ameryki... Hmmm... Obyście nie dotartli do...Indii. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńMy nie tacy Kolumbowie, nie te lata.
UsuńCieszę się razem z Tobą....
OdpowiedzUsuńAle martwie tym co się dzieje w Polsce.
Arogancja władzy sięgnęła szczytów...
A w Polsce? Jak widzisz znowu szarpią kobiety...
UsuńSame dobre wieści, oby cały rok tylko takie!
OdpowiedzUsuńSpacery dopiero się zaczęły...zobaczymy!
"Cały rok" to za wiele. Ale cały rok na spacerach to akurat.
Usuńnie wiem, w jakim miesiącu zacząłeś, ale wychodzi tak z bardzo z grubsza licząc 15 - 16 postów miesięcznie, niezła wydajność, chyba tak nie miałem nawet w okresach największego zapału do tej zabawy...
OdpowiedzUsuńu nas w bibliotece we wszystkich punktach po staremu: zamawianie przez net i dostępna tylko półka "nowości", ale mnie to akurat pasuje, jeszcze przed pandemią stosowałem taki system, rzadko się zapuszczałem między półki "klasycznie" myszkując wśród nich... za to pogoda od kilku dni "nierowerowa" /ściślej mówiąc: nawierzchnia niezbyt bezpieczna/, a rowerem najwygodniej, najszybciej jest obskakiwać poszczególne punkty...
p.jzns :)
Postów mogłoby być więcej, bo tematów bez liku wokół nas, ale też "inne sprawy" zabierają cenny czas.
UsuńDzisiaj odwozimy 28 książek wypożyczonych, w bibliotece otwartej po półrocznym remoncie. Im więcej książek wypożyczono przed remontem, tym mniej pracy miała biblioteka przy ich pakowaniu.
Tak przewidywałam, że terminy szczepień będą się pojawiać dużo wcześniej niż z końcem marca. Ale że aż Ameryce? :))
OdpowiedzUsuńPolicjanci powinni dołączyć do kobiet na ulicy - inaczej nic nie wskórają. Tylko kto ich wtedy będzie pałował?
Z tego wynika, że decyzja o "nie staniu w kolejce" była decyzją dobrą.
UsuńA policjanci "dołączyli" do kobiet na ulicy zamykając je "w kotle".
Klik dobry:)
OdpowiedzUsuńDobre wieści w złych czasach to miód na serce. Dobrze, że dzielisz się także radością.
Pozdrawiam serdecznie.
Przyznam jednak, że wcześniej nigdy tak nie cieszyłem się na jakiekolwiek szczepienie, czy zastrzyk.
UsuńMówiąc szczerze dobrych wieści jak na lekarstwo. Galerie i muzea otwarli, a kona, teatry i opery nie. Moje zainteresowania dalej w dołku.
OdpowiedzUsuńNo i masz, w Warszawie ta policja wcale nie taka grzeczna jak opisujesz...
Już chyba pół roku kulturę z górnej półki oglądam tylko w mediach.
Usuńjuz myslalem ze to ta wielka ameryka. ale to dobrze ze sie zalapliscie.
OdpowiedzUsuńwpadne jeszcze i zapraszam do mnie.
Kacper
Dzięki za zaproszenie. Zaraz się wybieram do Ciebie.
UsuńCieszyć się trzeba z każdej dobrej wiadomości, no reszta to oh, powiedzmy sobie szczerze, jest tragiczna.
OdpowiedzUsuńRadosny poranek nie zależy od tego którą nogą się wstanie.
Usuńgratuluję wyniku, świadczącego o wytrwałości i systematyczności. Ładny wynik!
OdpowiedzUsuńMoże szczepionka przynajmniej w jednej sprawie będzie nadzieją na normalność.
Dzięki! Systematyczność trenowałem szalonym uporem.
UsuńSuper, że się udało z tą szczepionką tak szybko. Mój Ojczasty już po pierwszej dawce, więc też jestem spokojniejsza.
OdpowiedzUsuńW krakowskich bibliotekach nadal nie ma dostępu do półek, w każdym razie dziś byłam oddawać i widziałam w dalszym ciągu regały oklejone taśmą. Dla mnie lepiej - żeby mnie nic nie kusiło, bo chcę stanowczo się odkleić od biblioteki i czytać własne - zobaczymy, jak mi to pójdzie :)
Tak szybko zawdzięczam Mojej Mamie, że mnie tak szybko urodziła.
Usuń