Przez moje własne domowe "okno" widać to co widać, czyli dookolną okolicę miłą od lata dla moich oczu - miłą choć coraz bardziej niszczoną przez wykwity cywilizacyjne. Wykwity, jak określam, coraz liczniejsze wycinki drzew "cywilizacyjnie" uschniętych nadmiarem wyziewów przemysłowych i ton "śmieci domowych" skrycie rozsiewanych nocami po parkowych trawnikach i alejkach, a i "degustatorzy" też swoje dokładają.
Wracam do spoglądania przez "inne" okno, przez ekrany różne, różnych urządzeń, bo przecież nie tylko telewizor sięga dalej od Jakubowa, od Olsztyna.
Katarski Mundial i okoliczności jego tam posadowienia, no i szanse biało-czerwonych niekiedy wyprzedzają wojnę na wschodzie i trafienie ukraińskiej rakiety w wagę "samochodową" w Przewodowie.
Jedni, jak Wojtek Borowicz nakazuje bojkot tego wydarzenia na portalu Krytyki Politycznej: https://krytykapolityczna.pl/swiat/mundial-pilka-nozna-w-katarze/, punktując działające tam prawa - a właściwie ich brak. Obrazując całkiem nie sportowe "kupienie" praw do organizacji imprezy. Inni natomiast nie bacząc na przestrogi Borowicza skupiają się wyłącznie, ponoć patriotyczne zasady stosując, by polska drużyna miała w Katarze "czwarty mecz".
Coś na rzeczy jest, bo przed chwilą prezes FIFA "bronił" w telewizji decyzji przyznania Katarowi Mundialu. Nie wiem czy będą oglądał wiele meczów, jak czas pozwoli zapewne tak.
Widać przez "to okno" znacznie więcej. Rzeczywistość szczerzy do zęby zapowiedziami złej przyszłości i katastrofami nie tylko globalnymi, a i kosmos śle ku Ziemi coraz to nowe formacje próbujące zniszczyć nasz glob.
Zastanawiam się wreszcie czy to nie wiek i doświadczenia lat minionych sprawdzają to "inne spojrzenie"...? Bo wiem przecież, że nic na to nie poradzę i nie uważam, że taki stan jest wynikiem jakiejś depresji i tzw. "doła".
Coraz wyraźniej widać, że światem rządzi pieniądz. Wszystko można kupić, więc nie dziwią układy, skoro w piłce takie niemoralnie ogromne pieniądze, ale na to przecież dajemy swoją zgodę, podobnie jak na pobory w spółkach państwowych dla partyjniaków.
OdpowiedzUsuńZasyłam serdeczności
Dzięki za serdeczności. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy nawet piłka nożna "amatorska" ustawiana były wynikowo odpowiednią wziątką.
UsuńNa naszych trawnikach tez małpki, puszki, większe butelki, czyżby panowie pili na spacerach z psami?
OdpowiedzUsuńjotka
I tutaj trafiłaś! Wyprowadzenie pieseczka to okazja do wypicia kieliszeczka - obserwuję to w "moim" parku.
Usuń"Psi spacerowicze" powinni spacerować z dwoma torebkami: na swoje małpki i psie kupki.
OdpowiedzUsuńPowinni? Oczywiście, że powinni! Ale wszystkie te operacja cichcem załatwiają.
UsuńPieniądz definitywnie rządzi światem, gorsze jednak to, że ci, którzy go posiadają najwiecej to niestety ludzie na wskroś źli.
OdpowiedzUsuńMarek z E.
I tutaj można snuć domysły. Czy pieniądz garnie się "złych osobników", czy też zmienia "dobrych" w ich przeciwieństwo.
UsuńNiestety, ale widok przez okno, obojętnie jakie, nie zależy tylko od nas. Poza tym widzimy głównie to co chcemy widzieć, a to co widzimy często ulega złudzeniom. No i z reguły nie powinniśmy widzieć jak np. wyrabia się wędliny, albo "urabia" cywilizację. ;)
OdpowiedzUsuńTo widzę że mam dużo szczęśćia mieszkając na 10-tym piętrze.... bo nie widzę dokładnie wielu paskudztw z takiej wysokości.
OdpowiedzUsuńChociaż muszę przyznać że kolo mojego bloku nie ma takich smieci...
Ależ się wysforowałaś nad zwyczajowy poziom. A przynajmniej windę owa posesja posiada?
UsuńNiestety , tak to już się dzieje. Może się kiedyś to zmieni.
OdpowiedzUsuńPrawdę pisząc, to określenia "niestety" nie lubię i go nie używam. Ono wskazuje na pewną zgodą na stan obecny i niechęć do jakichkolwiek zmian.
UsuńPewnie masz rację.
OdpowiedzUsuń