Znamy, oczywiście że znamy, tę dziecięcą wyliczankę wskazującą tego, kto z tej gromadki "wyliczanowej" nieletnich jest draniem. A to ten przecież, który najpierw obiecał, dał, a później mu coś tam odbiło i odobiecał, odebrał...
Znany ze swej intelektualnej mocy wzmocnionej różnymi bójkami, pobytem na ringach czy innych oktaganach i leśnych potykaniach się z innymi osiłkami w lasach różnych gdzie chodziło o siłę nie o intelekt, a który wiadomo kim jest w Polsce, także mojej osobistej, postanowił nadany przez innego wcześniejszego prezydenta Polski, odebrać uhonorowanego osobnika.
Odebrać, wykreślić z historii nadanie Orderu Zełeńskiemu! Prezydentowi Ukrainy! A może zlikwidować ten "najwyższy order", by nie mieć późniejszych problem z jego odwołaniami.
Kolejne pytanie: Czy ktokolwiek zgodzi się przyjąć ów "najwyższy medal", kiedy kolejnemu prezydentowi zawidzi się, że wcześniej zostało, to nie wg niego przyznane. Kiedy małe interesy politycznej dziwaczności "boksera" będą zaznaczały stosunki międzynarodowe.
Na koniec jeszcze warto dodać, że owo "szybkie" odebranie "Orła" jest na czasie w którym cała prawica zbiera się by "dowalić" Tuskowi" - bo przecież to "wina tuska" owa likwidacja Orła Białego na Ukrainie.
Szybkość rzekomego "odebrania Orła" dyskwalifikuje zarówno Kapitułę Orderu jak i jej szefa. Widać wyraźnie, że chętni do odbierania mają w dupie spowodowanie dewaluacji zarówno Polski jak i tego orderu.
OdpowiedzUsuńMasz rację. Polska traci w światowej opinii zachowaniem się nie mojego prezydenta.
UsuńSwoją drogą, nie wiem czy chciałbym być kawalerem orderu, którym uhonorowano Macierewicza.
OdpowiedzUsuńMacierewiczowi prezydent nie odbierze już nic chyba że doda ułaskawienie w czekającym tego pana procesach sądowych.
UsuńJak dla mnie cała ta polityka jest powalona.
OdpowiedzUsuńI taka była powalona przez lata i dalej będzie.
Usuń