Nie wiadomego pochodzenia (jeśli chodzi chociażby o ilość "ponoć i nie przeliczonych ostatecznie" wygranych,sic!, głosów) obecny prezydent RP - tylko dwie ostatnie litery wielkie są ważne, ni z gruszki, ni z pietruszki, podcza głębokiego namysłu "intelektualnego" wykombinował sobie!
"Wykombinował" - powtarzam, bo to takie słowo wskazujące na szalenie "głęboki namysł" pozwalający, by Rosja i kryminalny Putin, poczuła się niepewnie wobec straszliwego nacisku jaki wywrze na nim już sama chęć "posiadania".
Pozwalając sobie na dalsze "dywagacje" bez chwili zawahania napiszę, że miejsca "posiadające atom" będą najwcześniej atakowane. Mało tego, ten gdańsko-sopocki bywalec, nie odróżnia owego atomu, co do którego tak mu tęskno, od liczby atomowej... chociażby wodoru.