Blog wyświetlono

piątek, 25 maja 2018

2316. Wstyd!?

Okupacja, od ponad miesiąca, korytarza sejmowego przez matki dorosłych dzieci niepełnosprawnych starające się w ten sposób przyznania im 500 zł. na codzienne potrzeby życiowe, znana jest już mediom całego świata. A jak mediom to i politykom. Także tym politykom, którzy zjechali na tzw. "Szczyt NATO" do Warszawy.

niedziela, 20 maja 2018

2315. Od soboty do niedzieli (201).

👐Jasne, że tydzień upłyną pod znakiem ślubu w Angielskiej Rodzinie Królewskiej. I fajnie było popatrzeć na ceremoniał, stroje i "ach, te kapelusze..." - jak Bet westchnęła, ale już dzisiaj mało co z tego ciągnącego się godzinami ceremoniału pamiętam. A za kilka dni...? Pamiętam natomiast doskonale i w szczegółach, nasz: Marii i mój, ślub sprzed ponad 50 lat! - ale to opowieść na inny dzień tygodnia.

sobota, 19 maja 2018

2314. Ach co to był za....

Zaśpiew w tytule sygnalizuje temat postu, ale jednak nie do końca, jest jedynie inspiracją - a inspiracji ponoć nam brakuje i szukamy ich wszędzie i u wszystkich którzy potrafią zaprezentować: coś nowego, coś świeżego, czego jeszcze nie było.

czwartek, 17 maja 2018

2313. Inne światy.

Karmieni od rana do wieczora, i nocą, medialną papką, mieszanką, tzw. pulp fiction, informacjami o: polityce, życiu polityków (ich wpadkach, wzlotach, upadkach, bredniach wypowiadanych, wypisywanych, obrażaniu i przepraszaniu suwerena i wzajem siebie) ma się wrażenie, że to jest świat rzeczywisty. Że na widzianym, kreowanym, "w szkle", w gazecie, słyszanym w głośniku informacjom, ten świat się kończy i nic więcej niema.

wtorek, 15 maja 2018

2312. Butne chamstwo.

W 2014 roku, kiedy jeszcze nikt nie spodziewał się powrotu do władzy PiSu z przystawkami,  Newsweek, po licznych "występach" sejmowej elity, sporządził ranking "chamów sejmowych".

niedziela, 13 maja 2018

2311. Upał

Upał się rozpiął nad Jakubowem. Stan kiedy się chce, by on "zdechł", a jednocześnie, by trwał. Są jednak miejsca w Jakubowie gdzie, być może z powodu upału jest cisza, spokój i bezludnie. A na jeziorze Browarnym smugami  ciągną się pyłki nadbrzeżnej wierzby. Wyglądają wprawdzie jak ścieki, ale proszę w to nie wierzyć.


sobota, 12 maja 2018

2310. Od soboty do niedzieli (200).

👏Wiosna, która cieszyła wszelkie zmysły: wzrok i węch najbardziej, raptem i niespodziewanie wręcz przemija. Nie zwróciłbym na owo "przemijanie" uwagi, gdy nie zaskoczenie dmuchawcami, jakie na Browarnym się  pokazały z początkiem maja. (pamiętacie zapewne: "Dmuchawce, latawce wiatr" Urszuli?). Czyżby dmuchawiec, reinkarnacja mleczy, czy jak uczenie się mówi mniszka lekarskiego stać się miał symbolem nieuchronności przemijania?

Nadbrowarne dmuchawce z Jakubowa

niedziela, 6 maja 2018

2309. Zaczynamy sezon tai-chi.

Uciekając, dla higieny osobistej, od politycznej bieżączki chcę się pochwalić, że brałem dzisiaj udział w inauguracji letniego sezonu praktyki tai-chi na wolnym powietrzu. Wychodzimy, przynajmniej w niedziele, z zawsze dusznych hal sportowych na trawnik w Jakubowie/Olsztynie. Jak na inaugurację praktyki w plenerze było nas sporo.

Wszyscy razem na początku

sobota, 5 maja 2018

2308. Od soboty do niedzieli (199).

👍"Środek" tygodnia przeleci tak szybko, niezauważalnie, że nawet na napisanie postu brak czasu - a najtrudniej jest zacząć. Ale jak nie rozpocząć pisania, gdy do okna zaglądają bzy w pełnym rozkwicie, z pełnym bukietem "bziej" woni. Zaglądają, machają kiściami pełnymi, wabią ku sobie oczy i "nosy". Zobaczcie, jak przez okno starają się wejść do wnętrza.
W moim ogródeczku...

środa, 2 maja 2018

2307. Między świętami.

Nadmiar kalendarzowy czerwonych kartek świątecznych Polakom nie przeszkadzał nigdy. Doceniano je w czasach, ponoć, słusznie minionych i cieszą obecnie. Zwłaszcza kiedy owe kartki ułożą się w przyjazny ciąg pozwalający pobrać od pracodawcy jeden lub dwa urlopowe dni by mieć dla siebie i rodziny wolny tydzień, albo i dziesięć dni.

sobota, 28 kwietnia 2018

2306. Od soboty do niedzieli (198).

👍Nie było mnie przez tydzień, ale jestem i zamierzam dalej być na własnym blogu. Chyba, że jak to mówią coś wypadnie jak mnie w minionym tygodniu. Powinienem się wytłumaczyć z nieobecności, ale  jak tym wytłumaczeniem ma być  banalny brak czasu, to  trudno uwierzyć nie emerytowi. Przecież "kurczenie się doby" najbardziej odczuwają właśnie emeryci.

sobota, 21 kwietnia 2018

2305. Od soboty do niedzieli (197).

👌Najważniejsze w tygodniu, że jest wiosna! Że jest wiosna nie tylko w kalendarzu, ale i za oknem, w ogródku i na mirabelce zbielałej od kwiecia. Aż się chce wyjść z ogrzewanych jeszcze pomieszczeń i iść, iść, iść...

Mirabelka z Jakubowa

poniedziałek, 16 kwietnia 2018

2304. Zaczynamy tydzień, hurra!

👊Zacznę od wycieczkowej fali, która porwała ze sobą tych co lubią chodzić, jeździć, poznawać i dowiadywać się jak się mało wie, jak wiele jest jeszcze do poznania, do doznania, do nauczenia się, a nawet tylko do przypomnienia tego, co gdzieś się ulotniło z pamięci.
👊W sobotę, przewodniczka PTTK pani Danusia oprowadziła blisko 50 osób po miejscach, budowlach które stworzone przez Oskara Beliana (nawet w Wikipedii jego strona to króciutki, kilkuzdaniowy zapisek) i  dotrwały do dzisiaj. Nie proszę się nie obawiać nie będę wymieniał, opisywał wszystko to można w Wikipedii odnaleźć. Zwrócę jednak uwagę na to, że ów XIX-wieczny burmistrz Olsztyna Belian był, jak to się mówi: polakożercą. Wprawdzie jeszcze w okresie przed plebiscytowym 1920 r., ale był pro Niemiecki i wszystko co zbudował w Olsztynie: budynek sądów, rejencji, skomasowaną w jednym budynku rzeźnię, wodociągi - by na tym poprzestać miało służyć wielkości Prus. Z tego też względu ten najdłużej urzędujący (31 lat) burmistrz i nadburmistrz Allenstein'u, nie ma w Olsztynie: pomnika, ulicy, placu, ani nawet zaułka, jak chociażby Kloss.

piątek, 13 kwietnia 2018

2303. Gdzie oni tak pędzą?

👅Zacznę jednak od śladów wiosny "baziowych". Krokusy pokazałem już wcześniej, bo one, jako takie wcześniaki wiosenne są pierwsze, wyprzedzając początek wegetacji wszelkich innych roślin. A bazie wierzbowe znalazłem w Parku Centralnym, dumnie zwanym Central Park'iem w Olsztynie. Pewno i gdzie indziej też rosną, chociażby w Jakubowie, ale te Parkowe podobały mi się najbardziej.

Bazie w Central Park w Olsztynie


sobota, 7 kwietnia 2018

2302. Od soboty do niedzieli (196).

👄Byliśmy na spacerze po Olsztynie z przewodnikiem z miejscowego PTTK. Czemu to takie halllo z tym spacerem, czemu taka informacja zaczyna relację w minionego tygodnia? Rzecz polega na tym, że czekaliśmy na ten spacer inaugurujący akcję "Olsztyn Aktywnie!". Akcję, która potrwa do późnej jesieni wyprowadzając na ulice miasta ludzi ciekawych Olsztyna, jego historii i jej współczesnych śladów. Dzisiaj oglądaliśmy miejsce "stworzone" przez zapomnianych obecnie ludzi. Dla przykładu tylko o Teatrze im. Stefana Jaracza. Założony w 1925 roku przez Niemców w podzięce za zwycięstwo w plebiscycie 1920 r., jako tzw. Treudank Theater z pomysłu słynnego polakożercy Dworowskiego wg planów architekta Augusta Feddersena. Za tydzień, w sobotę kolejny spacer.


piątek, 6 kwietnia 2018

2301. Zmiany, zmiany!

Na wiosnę są zmiany bardziej oczekiwane i zauważalne bardziej jak w żadnej innej porze roku - no może "pierwszy śnieg" budzi emocje porównywalne do tego wiośnianego rozkwitania. Bo czyż widok fioletowawych krokusów w otoczeniu szaro-brązowawej grządki nie jest piękny? Czyż nie był oczekiwanym? Czyż nie jest cudownym?

Krokusy z Jakubowa
Czyż nie były oczekiwaną zmianą spadki popularności spadki w słupkach dla PiS sondażowych? Zmiany tej wyczekiwali nie tylko przeciwnicy polityczni partii prezesa, ale ich koalicjanci także, zwłaszcza ci którym nie w smak absolutyzm i szarogęszenie się  "zwykłego posła". Posła, który nie pełni żadnej funkcji państwowej i za nic nie odpowiada.

Jak już słupki zaczęły się osuwać trwale, co potwierdzają kolejne sondaże, nastąpiła zapowiedź populistycznej zmiany pt. "oddać kasę". Zmianę tę, tak jak i spadek popularności, wymusił jadący przez Polskę "konwój wstydu", będący odpowiedzią na wrzaski premier Szydło w Sejmie: "Te nagrody im się należały!"

A zmiana zapowiedziana w akapicie wyżej... jest prosta. Premier Szydło ponoć nie "pokazała pazurków" z polecenia prezesa (coś niesamowitego, sama decyzję podjęła?!). Prezes zapomniał, że "polecił", czy co? A nagrody mają być oddane (nie zwrócone skąd je wypłacono) Caritasowi!

I tak, licząc na zmiany w wysokości słupków, prezes wyrwał kły "konwojowi wstydu", zapewnił kościołowi dodatkową kasę, a nagrody nie zostaną zwrócone w całości, a jedynie pomniejszone - procentowy odpis przy przekazaniu darowizny.

A! jeszcze jeden skutek ostatniej zmiany: Zmniejszając zarobki ministrów i ich wice PiS zmniejszy też pobory wybieranym przez "suwerena" lokalnym liderom. I tak to, za: upokorzenie premier Szydło, spadek słupków i wpuszczenie na ulice miast "konwoju wstydu" zapłacą  obcięciem poborów wójt, burmistrz i prezydent.

Jak na początek wiosny sporo tych zmian, a nie wszystkie przecież tutaj zaznaczyłem. Ciekawe jakie jeszcze nowinki zafunduje "suwerenowi"  prezes Kaczyński. Bo chyba ciągłe powtarzanie inwokacji o "boskim głosie ludu" już się opatrzyło.


wtorek, 3 kwietnia 2018

2300. Czas palenia.

Pamiętający, tak nie odległe czasy, kiedy od palenia zaczynało się wszelkie zło i nie było właściwie istotnym, czy się pali: książki, sklepy, czy ludzi..., a przynajmniej nie było to obojętne Polakom -  pokazało spalenie polskiej flagi w Kijowie. Samo jakieś tam podpalenie i spalenie flagi nie byłoby interesującym, gdyby "intencje" tego podpalenia/spalenia nie były jasno określone. A nie były!
Odbyła się demonstracja, pod ambasadą, i tyle. Czyli nie są znane powody podpalenia flagi. 
Czym zajęła mnie ta informacja? Nie dlatego, że jakiś pożar tam się zdarzył, że w ogóle coś się udało podpalić (w tak chronionej strefie przecież), ale że Ukraińcy zaczynają, mieć (i je mają) już pretensje do zachowań Polski, jeśli chodzi o obroną przed przejęciem ich przez Rosję. 
Rodzimi (polscy) guru, którzy wieszczą, że "naród stoi ponad prawem", nie powinni zostawiać Ukrainy samej sobie i czekać, aż ją Rosja "pożre", a takie odczucie w  zachowaniach PiS-Polski wywołują "pożary flag".

sobota, 31 marca 2018

2299. Pamiątki świąteczne.

Przy takich, jak ta, okazjach, czyli okazjach świątecznych, i przynajmniej dwa razy do roku, wyciągamy z szaf i szuflad starocia wszelkie, by wzmocniły myślą rzut wstecz, by wspomnieniami pokierować, by życzenia świąteczne wzmocnić wartość aktualnych życzeń.

Moje życzenia wszelkiej wielkanocnej pomyślności niech gliniany baranek ze zdjęcia poniżej.

Baranek z Janowa Lubelskiego

A nie  byle jakie to zwierzątko, domowe nawet. Baranek przyjechał z moją Rodziną na tzw. Ziemie Odzyskane w 1949 roku z Janowa Lubelskiego, na Wielkanoc właśnie. Przez te wszystkie lata uczestniczy regularnie w święceniu potraw w Wielką Sobotę, więc swój staż w służbie tradycji religijnej posiada nie mały. Pierwsze święcenie baranka odbyło się zapewne wiele lat wcześniej przed rodzinnym exodusem, w Sanktuarium Matki Bożej w Janowie Lubelskim.

W tamtejszym sanktuarium poświęcona została tłoczone w metalu wyobrażenie Matki Boskiej Karmiącej, która jest ponoć w Rodzinie od dnia moich urodzin, czyli przynajmniej sprzed 3/4 wieku.

Matka Boska Karmiąca
I tak to, pod pretekstem Wielkanocnych życzeń przywołałem wspomnienia dawno minionego czasu. Tym bardziej, jak sądzę, moje życzenia zdrowia i pogody ducha maja większe szanse na spełnienia.

Wszystkiego najlepszego Szanowni Blogowicze!




piątek, 30 marca 2018

2298. Wielki Piątek prezydenta.

To, już! drugie weto, w ciągu dwu lat bycia "głową państwa", "prezydentem wszystkich Polaków" itp. - jak sam o sobie opowiada Andrzej Duda. Szczególnie motywowane weto - wątpliwości do degradacji zmarłych, w szczególny dzień - zgon Jezusa na krzyżu.

Duda pochylił się, zmartwiony całkiem, przepisami degradacji zmarłych, którym ustawa degradacyjna chce ich wojskowe stopnie oficerskie odebrać, także ponoć skuć z nagrobków, gdzie ich szczątki czekają na powstanie przy końcu tego świata - innego przecież nie ma.

Pochylił się, bo oni nie mogą się bronić ponoć osobiście. A bliscy? No cóż bliscy żyjący nie są świadomi przecież przewin zmarłych, które zanotowano w IPN.

Pochylił się i nie bąknął nawet, że w Sejmie leżakuje, i czeka na czas powyborczej zawieruchy, ustawa zmieniająca zaopatrzenie emerytów wojskowych i ich rodzin.

Jest reakcja jego rodzimej partii, ustami pani Mazurek zresztą. Jakże podobna reakcja do tej na jego pierwsze weto. Można więc sądzić, że "po konsultacjach" z prezesem prezydent dostosuje "warunki weta" i wszystko wróci do ustawowej PiSnormy.

Zastanawia jednak kierunek prezydenckiego "pochylenia" się, nie nad żywymi, a nad w zaświatach będących oficerów - obawia się interwencji duchów na tę zemstę polityczną, a "żywych" nie?! Jest pod ochroną prezesa? A jak zabraknie tego ostatniego?

Zauważyliście Państwo, że nic w tekście nie ma o Trybunale Konstytucyjnym, do którego prezydenckie weto ma trafić - chyba, że Sejm je odrzuci? Nic o TK nie ma, bo i TK w Polsce nie ma.

2492. Łaskawca

D ecyzje o ułaskawieniach należą, jak to opowiadają, do najbardziej symbolicznych prerogatyw prezydenta. I Karol Nawrocki skorzystał z tego ...

Ostatnie posty