Blog wyświetlono

poniedziałek, 12 sierpnia 2024

2393. Sanatoryjnie i wypoczynkowo.

 

Byliśmy, doznaliśmy, przeżyliśmy, wpełni zadowoleni, tydzień w sanotoryjno-hotelowym ośrodku w mieście niewielkim właściwie, ale słynącym z kolorowych parasolek - niczym z Cherburga - rozpiętych na wysokości drugiego piętra, nad deptakiem, nad ulicą Grunwaldzką w Połczynie-Zdroju.

"Pod parasolkami" można zjeść lody tradycyjne, wypić kawę świeżo mieloną zagryzając słodkościami ciast różnych - nie widziałem kremówek. Napawaniem smakami lodów, kaw różnych i ciast można oddać się w "ogródku" rozstawionym przez całą szerokość ulicy.

W Połczynie-Zdroju brak jest sklepów typowych z alkoholem. Oczywiście są sklepy sieciowe wielotowarowe, gdzie oczywiście jest wszystko do kupienia i w sanatoryjnych kawiarniach. Wszędzie natomiast można nabyć kilka odmian piwa Pełczyńskiego, a w browarze pełczyńskim (właścicielem jest Czech) wybór tego trunku jest szalony, co utrudnia  oczywiście wybór. Inne rodzaje tego złocistego trunku też są dostępne.

wtorek, 30 lipca 2024

2392. Miejsce spokojne...

 Przez lata mieszkając w Jakubowie, nad Browarnym, nie spotykałem zagrożeń dla spacerujących wokół "jeziora". Wiem, wiem, że jak wieje to się nie spaceruje a przynajmniej nie używa się rowerów, czy tak modnych hulajnog itp. na alejkach parku. Tym razem też zdarzyło się, że upadająca wierzba płacząca zakończyła żywot samotnie, bez towarzystwa poharatynych spacerowiczów, rowerzystów i hulajnogowiczów.

czwartek, 11 lipca 2024

2391. Było nas trzech!

Olek, Franek, Jurek

Było ich, było nas trzech! Aleksander zwany Olkiem, Roland jako Franciszek i Jurek. Byliśmy "we trzech" od lat 50-tych, od Szkoły Podstawowej nr 1 w Bartoszycach przy ul. Traugutta, by średnie szkoły, studia i koleje losu nas rozdzieliły geograficznie raczej, nie mentalnie. Pozostaliśmy związani z sobą na zawsze.

wtorek, 9 lipca 2024

2390. Pan Jerzy Stuhr zmarł.


 Nie jest trudno zrozumieć wyroki losu, konieczność urodzin i zmiany bycia i pobytu. Pewno, że nie trudno, a jednak żal. Żal tej cholernej nieuchronności prowadzącej w inne rejony, w inne życia, w świat nie znany - chociaż przewidywany przez tych, którzy "nie odeszli" jeszcze - a odejdą.

poniedziałek, 8 lipca 2024

2389. Upały mamy!

 

Rok do roku, rok po roku, doskwierają Polakom też, coraz silniej upały. Upały jakimi do tej pory szczyciły się kraje tzw. podzwrotnkowe, czy bardziej mierząc tuż przy równiku położone. Kraje, które "letnią" turystykę skupiły w gettach wypoczynkowch - określenie moje własne, gdyż byłem i doświadczyłem "gettowania" w Egipcie - liche drinki, bycie w kłębiącym się tłumie przy posiłkach, spacerach, w kąpieli basenowej/morskiej, na wycieczkach.

środa, 3 lipca 2024

2388. Rosja ma zapłacić?

 

Pierwszy raz! Przetarł się do sieci tekst, który przeczytałem o żądaniu odszkodawania za śmierć żołnierzy w wojnie na Ukrainie. Sri Lanka (dawny Cejlon) chce rekompensaty za śmierć swoich obywateli biorących udział w wojnie z Ukrainę w szeregach napastników. Motywacja! Rosja ich, tych obywateli wyspy zwerbowała i wystawiła śmierci do "akceptacji". Dyskretnie skryto oczywiście ilu Lankijczyków Rosja zwerbowała i ilu ich jeszcze walczy... 

niedziela, 30 czerwca 2024

2387. Graliśmy... i dość.


Zwyczajowo, tradycyjnie, wbrew nadziejom i marzeniom kibiców, "biało-czerwoni" zakończyli Euro 2024 nie wychodząc z grupy. Dwa przegrane mecze i - ponoć honorowy - remis z Francją na otarcie łez cieknących wygoniło Polaków z Niemiec do Kraju. 

wtorek, 25 czerwca 2024

2386. "I Have a Dream"

 


Tytułowy cytat Luthera Kinga o marzeniach, także sennych, przytaczam z mojej sennej perspektywy po dzisiejszej nocy. Po śnie, który - jak opiszę niżej, był snem o złych doświadczeniach jakich w śnie doznałem od konkretnych, normalnie przyjaznych osób - by nie napisać przyjaciół.

wtorek, 18 czerwca 2024

2385. Nowa nadzieja?!

 

Szał wyborczy minął, póki co, do następnego jeszcze rok. Ostatni czas na wsłuchanie się o czym pan prezydent długo i namiętnie opowiada, czując jakby, że to już kończące się możliwości kiedy jeszcze media "mają obowiązek" przekazu jego tyrad. Ale to już mija i sluchacze/widzowie  uodpornili się i jeżeli już to w perorach prezydenckich doszukują się lapsusów i pomyłek opisywanych w kolejnych memach.

poniedziałek, 10 czerwca 2024

2384. Wybraliśmy.

Wyniki nocy wyborczej, przynajmniej w Polsce, zaskakują jednak. Wybranie przez niemal połowę głosujących osób na skompromitowanych, podejrzanych o przestępstwa, ba! skazanych nawet sądownie za czyny kryminalne wprost, powinien budzić niepokój i skrzywienie moralne do jakiego doszło przez "ostatnie osiem lat". 

środa, 5 czerwca 2024

2383. L'état c'est moi!

 

Zegnam was na zawsze!

Cytat, ponoć prawidłowo oryginalny - cokolwiek to znaczy, wynalazłem w tłumaczeniach sieci. Podano tam też jego znaczenie (Państwo to Ja!) przypisane historycznie Ludwikowi XIV, "Królowi Słońce" w XVIII istotnie i absolutystycznie władającemu Francją.

wtorek, 4 czerwca 2024

2382. Pesymistyczny optimizm.

 "Pesymista mówi: – Gorzej być nie może. A optymista: – Ależ może, może..."

Oglądam, słucham, czytam, rozmawiam o tym co się w Polsce, w moim kraju, odbyło już i co obecny Rząd, chcąc nie chcąc, musi naprawić, zregenerować, przywrócić do stanu normalności użytkowej, prawnej i zrozumiałem dla wszystkich i stwierdzam że, całość ogromu draństwa z "ostatnich ośmiu lat", zawiera się wprost proporcjonalnie w tym bon mocie zapisanym na początku.  Bon mocie, który może być traktowany jako dowcip niemal, ale po chwili zastanowienia przywołuje fakty, zdarzenia, sytuacje które dopiero po ich ujawnieniu budzą grozę stanu w jakim Polska się znalazła.

wtorek, 28 maja 2024

2381. Wystarczy nie kraść!

 


Pamiętacie ten tytułowy bon mot? Pamiętacie kto nim tak krzykiem szermował z trybuna sejmowej w stronę ław opozycji? By nie zabierać czasu przytoczę zapis internetowy, w którym nic nie ginie nawet jak się głupie zapisy wykasuje: "Czyżby to było przejęzyczenie władzy pis? Złotousta kobieta naznaczona broszką i siłą odciągnięta od obowiązków gospodarki domowej, swego czasu zakomunikowała oczywistą, acz zaskakującą w tej oczywistości prawdę. W ten sposób słynąca z antycznej urody Beata, namiętnie ujadała z mównicy do oponentów opozycyjnych, w większości sympatyków ośmiorniczek."

sobota, 18 maja 2024

2380. Płoniemy!

 

Fot. Dariusz Borowicz / Agencja Wyborcza.pl

Ostatnie dni przyniosły wzmożenie pożarowe w Polsce. Na tyle się nasiliły kolejne pożarowiska, że zaczęto poważnie zauważać ich skutki nie mówiąc jeszcze o przyczynach ich powstania. A takie, czy inne, powody "palenia się" wszystkiego zawsze muszą mieć - i mają, swoje źródło, miejsce gdzie pazerny niesamowicie ogień powstaje i - jak to się mówi - rozprzestrzenia. 

niedziela, 12 maja 2024

9379. Пοмогите!


 Dlaczego cyrylicą zapisałem tytuł postu? Jak spojrzycie państwo na obrazek z hasłem i flagą czerwoną umocowaną do "rolniczego" ciągnika zrozumiecie  o co mi chodzi. Obrazek z sieci i tak umieszczony by był widoczny daleko i szeroko w Polsce i "na wschodzie", by Putin też go dostrzegł i dojrzał wyraźnie o co go biedni rolnicy proszą. O co go tłamszeni przez Ukrainę, Brukselę i Tuska rolnicy w Polsce błagają umieszczając pokorną prośbę w sieci i na czołówce ciągnika proszą. 

wtorek, 7 maja 2024

9378. Coraz więcej drzwi otwartych...

Facebook

 Ciekawie, bardzo ciekawie było - i pewno jest nadal - w tym PiSie. I coraz ciekawsze historie wypełzają z ukrycia. Jak to się opowiada: Im więcej drzwi szaf się otwiera, tym więcej trupów może wypaść! No i te zdjęcia... z prezesem, prezydentem.

sobota, 4 maja 2024

9376. Nie chcą umierać!

 

Ukraińcy w Polsce boją się mobilizacji. Na zdjęciu kolejka w urzędzie w Warszawie

Nie chcą stracić życia, którym ich obdarzono, które się już nie powtórzy. Nie chcą umierać nawet dla idei "wolnej Ukrainy". Chcą żyć do nieprzewidywalnego póki co końca wyznaczonego w "mądrej księdze". Jeden z nich w publikowanym na onecie.pl reportażu mówi: "Obawiam się, że nie zdążę sprzedać życia za wysoką cenę".

piątek, 3 maja 2024

9375. Deratyzacja i wyroki boże.

Uciekają z Polski! Uciekają, jak wystraszone szczury mimo, że okręt nie tonie i nie zamierza skryć się  pod falami zmywającymi z jego pokładu najgorsze, zalegające na jego pokładzie miazmaty. Uciekają czując jakby, że oczyszczająca fala ich bezpośrednie będzie dotykać.

czwartek, 2 maja 2024

9374. Za oknem

Dobrze, że już maj! Dobrze, że ciepełko wzrosło za oknem i bez rozszumiał się barwą i aromatem - bzowym oczywiście. Taki mamy widok o poranku w słońcu i w ciszy dookolnej kiedy się już wstanie i przez okno dotyka się dłonią kiści tych liliowych cudów majowych. I od razu, w jednej chwili, przypomina się Julian Tuwim z jego "ptaszym" wierszem: 

2491. Kto daje i odbiera...

  Z namy, oczywiście że znamy, tę dziecięcą wyliczankę wskazującą tego, kto z tej gromadki "wyliczanowej" nieletnich jest draniem....

Ostatnie posty